Według gazety służby w szczególności obawiają się kolejnej próby morderstwa po marcowym ataku chemicznym na byłego pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i współpracownika brytyjskiego wywiadu i jego córkę Julię. Obawy dotyczą też na strategiczną infrastrukturę cyfrową, np. sieć energetyczną lub wodociągową.
"Sytuacja jest poważna" - ocenił rozmówca "Timesa".
Szczególną uwagę brytyjskich służb specjalnych przyciągnął niedawny atak hakerski na system rowerów miejskich w Kopenhadze, który w wyniku wrogiej działalności był nieczynny przez dwa dni. Źródło "Timesa" oceniło, że to działanie mogło być testem zdolności przed większym atakiem na .
Jednocześnie rozmówca dziennika nie potwierdził, czy istnieją informacje wywiadowcze jednoznacznie wskazujące na możliwość ataku. Podkreślił jednak, że "panuje świadomość, że Wielka Brytania może stać się celem ataku jednego z wrogich państw, w tym Rosji". "Istnieje pewien wzór rosyjskiego zachowania" - zaznaczono, przypominając, że wojna rosyjsko-gruzińska w 2008 roku i rosyjska aneksja Krymu w 2014 roku nastąpiły podczas międzynarodowych wydarzeń sportowych.
W podobnym tonie wypowiedział się łotewski minister obrony Raimonds Bergmanis, który powiedział "Timesowi", że "podczas dużych wydarzeń sportowych zawsze coś się dzieje". "Dorastałem w ZSRR i rozumiem Rosjan. Boję się, co się wydarzy w przyszłości. Teraz cieszymy się (piłkarskimi mistrzostwami świata - PAP), ale co będzie dalej? Nie wiem" - powiedział.
"Times" zaznaczył, że przypadkowe zatrucie dwóch osób rosyjskim silnie toksycznym bojowym środkiem chemicznym Nowiczok w Amesbury w hrabstwie Wiltshire może zakłócić starania Kremla, aby przedstawić Rosję w pozytywnym świetle podczas mundialu kończącego się 15 lipca. Ofiary - 44-letnia Dawn Sturgess i 45-letni Charlie Rowley - od soboty są w stanie krytycznym i przebywają w szpitalu w Salisbury - tym samym, w którym wcześniej znajdowali się Skripalowie.
Źródła dziennika dodały, że "Salisbury przypomniało o tym, że oni (Rosjanie) są skłonni do dokonywania ataków na terytorium Wielkiej Brytanii i postawiły nas w stan podwyższonej gotowości".
W reakcji na marcowy atak na Skripalów wydalono z Wielkiej Brytanii i krajów sojuszniczych największą liczbę rosyjskich dyplomatów od zakończenia zimnej wojny.
>>> Czytaj też: Bershidsky: Trump nie może uznać aneksji Krymu. Musi zaoferować Putinowi coś w zamian [OPINIA]
