W weekend sekretarz generalna CDU zaproponowała debatę na temat "generalnego obowiązku służby" jako "możliwego przyszłego punktu programu" partii.
Premier krajowy Saksonii Michael Kretschmer(CDU) na łamach poniedziałkowego "Bilda" odniósł się życzliwie do tego pomysłu i zaproponował referendum w tej sprawie.
Sceptyczny pozostał były minister obrony Karl-Theodor zu Guttenberg (CDU). W wywiadzie dla "Bilda" podkreślił, że finansowanie rocznie 700 tys. ludzi to "niebotyczne koszty". Jak zauważył, obowiązkowej służby wojskowej nie przewiduje niemiecka konstytucja.
Rzecznik SPD ds. obronności Fritz Felgentreu wskazał w "Die Welt" na trudności prawne. "Przymusowa służba jest niezgodna z prawem europejskim" - ocenił. Przyznał jednak, że zauważa wyrazy sympatii dla tego pomysłu w "prawie wszystkich środowiskach politycznych".
Jedyną partią, która całkowicie popiera obowiązkową służbę wojskową jest Alternatywa dla Niemiec (AfD) - zauważa agencja AP.
Ostatni obowiązkowy pobór do wojska miał miejsce w Niemczech w 2011 roku.
>>> Czytaj też: Trump zwróci Rosję przeciw Chinom? Brands: Oto warunki, które muszą zaistnieć
