Zakaz kupowania mieszkań przez cudzoziemców. Nowa Zelandia studzi rozgrzany rynek nieruchomości

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 sierpnia 2018, 13:54
Auckland (Nowa Zelandia), autor: Partyzane, licencja: Creative Commons Attribution 3.0 Unported
Auckland (Nowa Zelandia), autor: Partyzane, licencja: Creative Commons Attribution 3.0 Unported/Inne
W Nowej Zelandii przegłosowano ustawę zakazującą cudzoziemcom, z wyjątkiem obywateli Australii i Singapuru, kupowania nieruchomości mieszkalnych. Jak informuje w czwartek AFP, krok ten ma powstrzymać gwałtowny wzrost cen mieszkań w Nowej Zelandii.

Uchwalone w środę prawo jest spełnieniem obietnicy wyborczej premier Jacindy Ardern, która zapewniała, że uczyni krajowy rynek bardziej przystępnym dla Nowozelandczyków.

Jak oświadczył minister ds. rozwoju gospodarczego David Parker, nowa ustawa zapewni, że rynek mieszkaniowy "będzie regulowany w a nie przez rynki międzynarodowe".

Polacy spłacają kredyty mieszkaniowe w 13 lat

Według nowozelandzkiej agencji ds. zarządzania nieruchomościami (REINZ) mediana cen nieruchomości mieszkalnych wzrosła od lipca 2010 roku do lipca roku bieżącego o 57 proc. - zdecydowanie więcej niż wyniósł w tym kraju wzrost płac. Szczególnie duży wzrost cen domów odnotowano w Auckland, leżącym w północnej części Wyspy Północnej.

Jednocześnie odsetek obywateli Nowej Zelandii, którzy są właścicielami nieruchomości, jest najniższy od 60 lat.

Winą za taką sytuację centroprawicowy rząd Ardern obarcza zagranicznych inwestorów na rynku nieruchomości, którzy mają większą siłę nabywczą niż mieszkańcy kraju. Za znaczny wzrost cen w Auckland władze obwiniały w szczególności inwestorów z Chin.

Ze względu na porozumienia o wolnym handlu z Australią i Singapurem z przepisów zabraniających kupowania cudzoziemcom nieruchomości mieszkalnych wyłączeni zostali obywatele tych dwóch krajów.

Amerykański dziennik "Wall Street Journal" podkreśla, że rząd Ardern chce jednocześnie zachęcać do budowy w ciągu najbliższej dekady około 100 tys. niedrogich mieszkań. Zagraniczni deweloperzy, którzy zechcą wybudować kompleksy mieszkaniowe, będą mogli otrzymać zgodę na sprzedaż niektórych lokum innym zagranicznym inwestorom.

Polityka wygrała z planem. Rząd nie ma gdzie budować energooszczędnych domów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj