Sąd Najwyższy kontra prezydent. "Nowe pole konfliktu o reformę wymiaru sprawiedliwości"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 września 2018, 08:10
Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy/Agencja Gazeta
Sędziowie SN nie wskazali kandydatów na prezesów Izb Karnej oraz Pracy. Uznali, że nadal kierują nimi Józef Iwulski oraz Stanisław Zabłocki. To jawne sprzeciwienie się prezydentowi Dudzie.

Sędziowie powołali się przy tym na sierpniowe prejudycjalne pytanie SN do i zabezpieczenie do pytania. SN w ramach zabezpieczenia zawiesił stosowanie niektórych przepisów prezydenckiej ustawy o SN dotyczącej przenoszenia w stan spoczynku sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia. Decyzja sądu to sprzeciw wobec wymiany kierownictwa izb, która jest efektem prezydenckiej ustawy.

Wczorajszą decyzję SN krytycznie ocenia , sekretarz stanu w . Jak podkreśla, obaj prezesi z mocy ustawy zostali przeniesieni w stan spoczynku i nie mogą kierować izbami. Zabłocki i Iwulski nie złożyli wymaganych zaświadczeń o stanie zdrowia, przez co prezydent Duda nie zgodził się na ich dalsze orzekanie.

– To anarchizowanie sądu i sędziokracja. Sędziowie wybierają, że będą funkcjonowali według wskazanych przez siebie zasad, a nie przepisów prawa, czyli konstytucji i ustaw – ocenia Andrzej Dera.

Stanowisko SN wspiera Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”.

– To nie sędziokracja. To rządy prawa, a nie bezprawia. Prezesi Iwulski i Zabłocki mają wszystkie kompetencje, by kierować izbami – popiera decyzję sędziów SN Krystian Markiewicz, prezes Iustitii. Pozytywnie o stanowisku sędziów wyrażają się także PO i Nowoczesna.

Spór o prezesów izb to nowe pole konfliktu o reformę wymiaru sprawiedliwości. W przeciwieństwie do I prezesa SN, który ma głównie reprezentacyjne kompetencje, prezesi izb mają realne uprawnienia, np. do wyznaczania składów orzekających.

– Mam nadzieję, że u sędziów refleksja nastąpi. Jeśli w Sądzie Najwyższym zostaną podjęte działania uniemożliwiające funkcjonowanie tej instytucji, to inne organy państwa muszą zacząć działać. Najprostszym rozwiązaniem jest nowelizacja prawa, żeby sąd mógł działać – ostrzega Andrzej Dera.

Taka nowelizacja mogłaby wprowadzać przepis analogiczny do zastosowanego w przypadku I prezesa SN: jeśli nie ma prezesa izby, to kieruje nią najstarszy stażem sędzia.

>>> Czytaj też: Morawiecki nie przeprosi opozycji za słowa o braku inwestycji. "Opublikujemy sprostowanie"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj