W czwartek Cohen niespodziewanie stawił się przed sądem federalnym w Nowym Jorku i zeznał, że w 2017 roku przed senacką komisją złożył fałszywe oświadczenie w sprawie projektu Trumpa dotyczącego budowy Trump Tower w stolicy Rosji. Były prawnik amerykańskiego prezydenta mówił wówczas, że negocjacje na temat tego projektu zakończyły się na długo przed prawyborami prezydenckimi w Partii Republikańskiej.

"Washington Post" podał jednak, że Cohen jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej zwracał się do Władimira Putina o pomoc w sfinalizowaniu umowy dotyczącej budowy nieruchomości.

Trump zaprzecza słowom swojego byłego prawnika

Donald Trump zaprzeczył w czwartek zeznaniom jego byłego osobistego prawnika Michaela Cohena, który przyznał się przed sądem, że w 2017 roku kłamał przed Kongresem w sprawie projektu budowy Trump Tower w Moskwie. Według amerykańskiego prezydenta Cohen liczy na łagodne wyroki w pozostałych dotyczących go śledztwach.

Trump powiedział w czwartek w Waszyngtonie, że zrezygnował z budowy nieruchomości w Moskwie. Jak pisze Reuters, amerykański prezydent nie sprecyzował jednak, kiedy zdecydował o zaprzestaniu realizacji projektu.

>>> Czytaj też: Czy powinniśmy podziękować ambasador Mosbacher? [OPINIA]