Wysłałem do premiera Mateusza Morawieckiego pismo z prośbą o przedłużenie do końca stycznia możliwości zgłaszania się do ZUS. Czekam na odpowiedź – mówi DGP Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

– Chwała rzecznikowi MŚP, że próbuje ratować sytuację – stwierdza Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. I dodaje: – Wprowadzenie tak drastycznego terminu to albo głupota, albo celowa prowokacja mająca na celu uderzenie w program premiera Morawieckiego.

Problemy z nową ulgą

Powodem zamieszania jest ustawa z 20 lipca 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę (Dz.U. poz. 1577). Zgodnie z nią z opłacania niższych składek (małego ZUS) mogą skorzystać ci przedsiębiorcy, których roczny przychód w poprzednim roku kalendarzowym (czyli 2018 r.) nie przekroczył 30-krotności minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w grudniu poprzedniego roku. Obecnie jest to 63 tys. zł. Niższe składki można opłacać maksymalnie przez 36 miesięcy.

Przedsiębiorcy zgodnie twierdzą, że tworząc specjalne rozwiązania dla firm, należało tak zmienić ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych, żeby przedsiębiorcy decydujący się na skorzystanie z małego ZUS mogli składać dokumenty zgłoszeniowe kilka razy w roku.

– Przy obecnym stanie informatyzacji ZUS małe firmy powinny mieć możliwość wyrejestrowania się z dotychczasowej działalności oraz zarejestrowania z nowym kodem przynajmniej co kwartał, bo raz w roku to stanowczo za mało – uważa prof. Jan Klimek ze Szkoły Głównej Handlowej, przewodniczący zespołu ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego.

Tłumaczy, że rządzący muszą brać pod uwagę to, że sytuacja finansowa przedsiębiorców się zmienia.

– Nawet jeśli w jednym roku komuś się dobrze powodziło, za kilka miesięcy może się to zmienić. I dlatego przepisy dotyczące małego ZUS muszą być bardziej elastyczne – podkreśla ekspert.

>>> Czytaj też: Sześć miesięcy bez składek ZUS. Przedsiębiorcy boją się ulgi na start

Niższe składki a VAT

A to nie koniec kłopotów. Okazuje się, że dla prowadzących firmy nie są jasne przepisy pozbawiające ich prawa do skorzystania z małego ZUS w przypadku zwolnienia sprzedaży od VAT.

– Takie osoby mogą korzystać z nowych przepisów, jeżeli w 2018 r. nie rozliczały się z podatku w formie karty podatkowej – wyjaśnia Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS.

Dodaje, że małego ZUS nie mogą opłacać osoby, które w 2018 r. korzystały z karty podatkowej i ze zwolnienia z VAT.

Przedsiębiorcy krytykują

Właściciele firm zwracają uwagę, że zbyt łatwo mogą stracić prawo do ulgi w opłacaniu składek. Wystarczy, że nie zgłoszą się do ubezpieczeń społecznych lub do ubezpieczenia zdrowotnego z właściwym kodem tytułu ubezpieczenia w terminie 7 dni (liczonym od pierwszego dnia prowadzenia działalności gospodarczej lub jej wznowienia). Z małego ZUS nie skorzystają nawet osoby, które spełnią wszystkie wymagane przepisami warunki.

– Nie wiadomo, czemu mają służyć takie przepisy, bo nie mają wiele wspólnego z pomocą dla przedsiębiorców. Bardziej mi to przypomina działania public relations mające kreować pozytywny wizerunek rządu – zauważa Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.

Obawia się, że wiele osób po prostu będzie się bało skorzystać z nowej ulgi. – Przepisy są niezrozumiałe, a pośpieszne zgłoszenie do ZUS może się wiązać w przyszłości z problemami – podkreśla ekspert.

Eksperci ostrzegają

Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy, uważa, że przepisy muszą być jasne.

– Inaczej wrócimy do niesławnego okresu tzw. prawa powielaczowego, kiedy to interpretacje i wyjaśnienia określały możliwość korzystania z konkretnych rozwiązań – podkreśla.

Zwraca uwagę, że może to prowadzić do sytuacji, gdy wraz ze zmianą interpretacji firmy będą wpadać w tarapaty finansowe, bo okaże się, że będzie trzeba zapłacić dodatkowe składki.

– Dlatego za ubezpieczenia społeczne nie powinny brać się różne ministerstwa. Tak powstaje tylko bałagan – mówi Andrzej Strębski.

Dochód dla wszystkich

– Tworzenie kolejnych ulg powoduje tylko niepotrzebne problemy – uważa Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy z Konfederacji Lewiatan.

Podkreśla, że ustawodawca, chcąc bardzo precyzyjnie ustalić, kto może skorzystać z niższych składek, tak szczegółowo opisał kryteria, że przepisy stały się trudne do zrozumienia.

Zamieszanie wokół małego ZUS spowodowało, że organizacje pracodawców proponują ujednolicenie zasad opłacania składek na ubezpieczenia społeczne.

– Wprowadzenie obowiązku płacenia składek w zależności od dochodu bez względu na formę pracy spowodowałoby, że system stałby się jednolity i nie byłoby wątpliwości, kto i ile ma płacić – proponuje Jeremi Mordasewicz. 

>>> Jak przejść na mały ZUS? Krok po kroku