Guaido, szef parlamentu i przywódca opozycji, ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem Wenezueli. Od tamtej pory uznało go w tej roli wiele państw zachodnich, m.in. USA i większość krajów UE, w tym Polska. Dotychczasowego prezydenta Nicolasa Maduro wciąż uznają natomiast m.in. Rosja i Chiny.

Dziennik „Wall Street Journal” podał, że chińscy dyplomaci spotykali się w Waszyngtonie z przedstawicielami Guaido, gdyż obawiają się o przyszłość chińskich projektów naftowych w Wenezueli oraz o spłatę prawie 20 mld dolarów pożyczek, jakich Pekin udzielił Caracas.

„Chiny zdają sobie sprawę z rosnącego ryzyka zmiany reżimu (…) Choć wolą stabilność, rozumieją, że muszą przełożyć jajka do drugiego koszyka” - ocenił cytowany przez „WSJ” specjalista w sprawach stosunków chińsko-latynoamerykańskich z US Army War College, R. Evan Ellis.

Doniesieniom amerykańskiego dziennika zaprzeczyła rzeczniczka chińskiego MSZ. „Te informacje są fałszywe” - powiedziała Hua Chunying na rutynowym briefingu w Pekinie.

Wcześniej chińskie MSZ informowało, że Chiny pozostają w kontakcie „ze wszystkimi stronami” sporu politycznego w Wenezueli. „Niezależnie od tego, jak sytuacja się rozwinie, współpraca chińsko-wenezuelska nie powinna ucierpieć” - mówił 1 lutego rzecznik resortu Geng Shuang.

Od 2007 roku Chiny przekazały Wenezueli ponad 50 mld dolarów w formie pożyczek, które miały być spłacone dostawami ropy naftowej, a według szacunków chińskiego ministerstwa handlu ok. 20 mld dolarów wciąż nie zostało spłaconych – podał „WSJ”. (PAP)