Rodzime kontra obce. Czy ekonomiczny patriotyzm zawsze ma sens?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2019, 10:30
Fot. 1 Swing do Fordonu. Sześć z 12 od soboty wozi pasażerów
Fot. 1 Swing do Fordonu. Sześć z 12 od soboty wozi pasażerów/Media
Czy polski rząd i samorządy powinny kupować produkty polskich firm? A co w sytuacji, gdy są one znacznie droższe od zagranicznych?

Do niedawna takie pytania zadawali sobie głównie uczestnicy konferencji oraz roboczych spotkań organizowanych w ministerialnych gabinetach. Za sprawą jednego przetargu o sprawie zaczęli dyskutować Polacy.

W ubiegłym tygodniu Tramwaje Warszawskie – w praktyce stołeczny samorząd – podjęły decyzję, że 213 tramwajów dla miasta dostarczy koreański Hyundai Rotem. W przetargu poległa bydgoska PESA. Różnica między ofertami obu firm w praktyce wynosiła ponad 0,5 mld zł (łącznie miliard złotych, ale wynikało to z tego, że oferta Koreańczyków nie obejmowała VAT, który zamawiający będzie musiał odprowadzić). Zwycięska oferta opiewa na kwotę 1,826 mld zł netto. A więc różnica w cenie, jak na skalę zamówienia, znaczna.

W warszawskim samorządzie zapanowała radość, że udało się rozstrzygnąć przetarg. Szybko okazało się, że to zadowolenie przedwczesne. Po ujawnieniu rezultatów politycy PiS, dziennikarze prorządowych mediów i niektórzy eksperci przystąpili do ataku. Powód? . Tym samym po raz kolejny – ich zdaniem – okazano serwilizm wobec zagranicznych korporacji.

Apel w obronie interesów PESY wystosował do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz. W liście otwartym prosi o „podjęcie decyzji z korzyścią dla polskiego przemysłu” oraz zaznacza, że wybór stolicy przyjął z zaskoczeniem. „Nie podzielam pańskiej radości. Uważam, że wobec udziału w przetargu bydgoskich zakładów PESA takie jego rozstrzygnięcie należy uznać za co najmniej wątpliwe” – napisał.

Procedura przetargowa nie jest jeszcze zakończona. PESA może zaskarżyć wybór dokonany przez Tramwaje Warszawskie, a ostateczną decyzję, czy zacząć całą sprawę od nowa, podjąć może sąd.

>>> Polecamy: Chaos z nowym WIBOR-em. Oto przewodnik dla wszystkich, którzy mają kredyt

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj