Warszawa, 9.01.2017

Warszawa

źródło: Bloomberg / Piotr Malecki

"Można liczyć na spowolnienie wzrostu gospodarczego w tym roku w okolice 4%, ale aktywne działania powinny spowodować, że powinniśmy utrzymać PKB powyżej 3%" - powiedziała Czerwińska podczas Forum Bankowego.

Dodała, że prognozy Komisji Europejskiej i OECD pokazują, że tempo wzrostu PKB w strefie euro spadnie w tym roku - wg KE, do 1,3%, a według OECD - do 1% wobec 1,8% odnotwanych w 2018 r.

Podkreśliła, że mało optymistyczne są prognozy tych instytucji dla gospodarki niemieckiej - odpowiednio: 1,1% i 0,7% wzrostu w 2019 r. wobec 1,5% w ub.r.

"Oznacza to mniej sprzyjające warunki dla gospodarki polskiej i znaczenie ma utrzymanie przestrzeni fiskalnej dla ewentualnych szoków gospodarczych" - wskazała minister.

Komisja Europejska obniżyła w lutym br. prognozę tegorocznego wzrostu PKB Polski o 0,2 pkt proc. wobec szacunków z listopada ub. r. do 3,5% (wobec 5,1% odnotowanych w 2018 r.), zaś OECD przedstawiła ostatnie prognozy dla Polski w listopadzie ub.r. - według nich, wzrost PKB powinien w tym roku wynieść 4%.

Zdaniem Czerwińskiej, motorem napędowym pozostanie konsumpcja prywatna, dobra sytuacja na rynku pracy, plus programy społeczne, które będą podpierać dobre nastroje wśród konsumentów.

"W kolejnych okresach wzrost będzie wspierać takie plany, jak dalsze obniżanie klina podatkowego dla młodych w związku z zerową stawką PIT dla młodych, kosztów uzyskania przychodów czy obniżenie stawki PIT z 18 do 17%" - powiedziała Czerwińska.

Podkreśliła, że Polska potrzebuje wzrostu dynamiki inwestycji, która powinna być na wyższym poziomie, szczególnie jeżeli chodzi o inwestycje prywatne.

"Mamy stabilny, bezpieczny sektor bankowy, wysokie współczynniki wypłacalności, co pozwala gromadzić pewne bufory bezpieczeństwa w sytuacji spowolnienia gospodarczego" - dodała minister.

Według centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego (NBP), wzrost PKB sięgnie 4% w tym roku, a następnie spowolni do 3,7% w 2020 r. i do 3,5% w 2021 r.

>>> Czytaj też: Rozmach piątki Kaczyńskiego. Pieniędzy wystarczyłoby, by podwoić pensje nauczycieli