Światowi liderzy potępili piątkowe ataki, w których zginęło 49 osób, a 48 zostało rannych. Wyrazy współczucia ofiarom złożyli m.in. prezydent USA Donald Trump, papież Franciszek, brytyjska królowa Elżbieta II, prezydent Francji Emmanuel Macron, szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Rzecznik Guterresa Stephane Dujarric wskazał, że sekretarz generalny "jest zszokowany i przerażony atakiem terrorystycznym" i wzywa ludzi na całym świecie do sprawniejszych działań, by zwalczać "islamofobię i eliminować nietolerancję i agresywny ekstremizm". Guterres podkreślił też "świętość meczetów i wszystkich miejsc kultu".

Niektórzy przywódcy - np. prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan czy premier Pakistanu Imran Khan - ocenili, że piątkowe ataki to skutek i przejaw islamofobii.

Prezydent Turcji nazwał piątkowe ataki "najnowszym przykładem rosnącego rasizmu oraz islamofobii". "W imieniu mojego państwa składam kondolencje światu islamskiemu i narodowi Nowej Zelandii, w które wymierzony był ten godny pożałowania akt - najnowszy przykład rosnącego rasizmu i islamofobii" - napisał na Twitterze po angielsku turecki przywódca.

Przemawiając na pogrzebie jednego z byłych tureckich ministrów, Erdogan ostrzegł, że poglądy reprezentowane przez mordercę z Christchurch "niczym rak gwałtownie zaczęły przejmować zachodnie społeczności". Wezwał kraje Zachodu do "natychmiastowego podjęcia działań przeciwko tej niebezpiecznej zmianie, która zagraża całej ludzkości".

W podobnym tonie wypowiedział się premier Pakistanu Imran Khan. "Winię za te coraz liczniejsze ataki terrorystyczne islamofobię po 9/11 (ataku na World Trade Center - PAP), islam i 1,3 mld muzułmanów zbiorowo obarcza się winą za jakikolwiek akt terroru dokonany przez muzułmanina" - napisał na Twitterze.

"Kiedy wznieca się płomienie nienawiści, kiedy ludzie są demonizowani ze względu na swoją wiarę, kiedy gra się na obawach ludzkich zamiast je rozwiać, konsekwencje są śmiertelne, co ze smutkiem widzimy dziś" - oświadczył Sadiq Khan, pierwszy burmistrz Londynu będący muzułmaninem. Khan zapewnił, że londyńczycy stoją ramię w ramię z mieszkańcami Christchurch.

Sekretarz generalny skupiającej 57 krajów członkowskich Organizacji Współpracy Islamskiej Saudyjczyk Jusef bin Ahmad Al-Othaimin podkreślił w oświadczeniu, że atak stanowi "kolejne ostrzeżenie przed jawnymi zagrożeniami nienawiści, nietolerancji i islamofobii".

"Zbyt często muzułmanie ponoszą niewyobrażalne straty i czują ból w miejscach, w których powinni czuć się najbezpieczniej. Byśmy jako świat mogli pójść do przodu, musimy uznać różnorodność za źródło siły, a nie zagrożenie" - wskazał w oświadczeniu premier Kanady Justin Trudeau.

Szef MSZ Iranu Mohammad Dżawad Zarif ocenił, że do ataków na muzułmanów w Nowej Zelandii przyczyniła się bigoteria zachodnich krajów. Skrytykował też na Twitterze Zachód za "bronienie demonizacji muzułmanów, która traktowana jest jako +wolność słowa+".

Jak podaje agencja Associated Press, mężczyzna, który wziął na siebie odpowiedzialność za ataki w Christchurch, zostawił 74-stronicowy antyimigrancki manifest, w którym wyjaśnia, kim jest i dlaczego je przeprowadził. Według tego manifestu jest 28-letnim Australijczykiem i rasistą.(PAP)

ndz/ mc/