„Ta sprawa jest stale przedmiotem i treścią naszych kontaktów z władzami rosyjskimi” – mówił Włodzimierz Marciniak. „Znana jest (wzywająca do zwrotu wraku – PAP) rezolucja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i są podejmowane inne inicjatywy w tym kierunku” – dodał.

„Ja we wszystkich kontaktach ze stroną rosyjską, jak i w swoich wystąpieniach publicznych ten temat podejmuję” – zaznaczył Marciniak, zaznaczając jednak, że nie potrafi odpowiedzieć na pytanie o możliwy termin zwrotu wraku samolotu.

Komentując ogólnie poziom współpracy Polski z Rosją, wzajemne kontakty, Marciniak określił je jako „robocze”.

Wrak od 2010 r. znajduje się na płycie lotniska w Smoleńsku. Moskwa twierdzi, że nie może przekazać go Polsce, dopóki nie zakończy swojego śledztwa w sprawie katastrofy 10 kwietnia 2010 r., ponieważ części samolotu stanowią materiał dowodowy. W środowym wywiadzie dla agencji TASS rosyjski ambasador w Warszawie Siergiej Andriejew powtórzył ten argument.

W dniach 3-7 września 2018 roku w Smoleńsku polscy prokuratorzy prowadzili czynności procesowe związane z oględzinami wraku.

Przed 8. rocznicą katastrofy, na miejscu przykrywającego wcześniej wrak samolotu prowizorycznego hangaru z drewna i brezentu, stanęła blaszana konstrukcja. Szczątki samolotu nie były widoczne.

Sprawę zwrotu Polsce wraku Tu-154M wielokrotnie poruszali w rozmowach ze stroną rosyjską przedstawiciele polskich władz.

„Za każdym razem, przy każdej możliwości, domagamy się zwrotu wraku” – mówił w ubiegłym roku prezydent Andrzej Duda.

W udzielonym jesienią ub. roku wywiadzie dla dziennika "Kommiersant" szef MSZ Jacek Czaputowicz tłumaczył, że wrak samolotu państwowego jest własnością Polski i jeśli znajdować się on będzie w Polsce, to polscy śledczy będą mogli go badać nie kierując zapytań do strony rosyjskiej.

Tuż przed obecną, 9. rocznicą katastrofy, media niezależne - radio Echo Moskwy i "Nowaja Gazieta" - opublikowały wywiady z ambasadorem RP Włodzimierzem Marciniakiem, który argumentował m.in., że nierozstrzygnięcie kwestii zwrotu wraku mocno odbija się na reputacji Rosji.

Ze Smoleńska Justyna Prus (PAP)