Kowalczyk: Leśnicy sadzą rocznie 500 mln drzew

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
26 kwietnia 2019, 13:40
las
las/ShutterStock
Leśnicy rocznie sadzą 500 mln drzew; dzięki temu lesistość kraju wzrasta, a lasy zajmują już prawie 1/3 powierzchni Polski - mówił w piątek minister środowiska Henryk Kowalczyk. W związku z dużym zagrożeniem pożarowym zaapelował, by wchodząc do lasu zachować szczególną ostrożność.

W piątek Lasy Państwowe zainaugurowały na terenach zniszczonych przez nawałnicę w 2017 r. (leśnictwa Jakubowo, woj. pomorskie) ogólnopolską akcję sadzenia drzew "sadziMY". W wydarzeniu ma wziąć udział prezydent Andrzej Duda.

Minister środowiska wyjaśnił, że podczas akcji ok. 1000 osób zasadzi kilkaset tysięcy drzew. "Leśnicy rokrocznie sadzą 500 mln drzew. Dzięki temu lesistość wzrasta, przybywa powierzchni lasów, to już prawie 1/3 powierzchni Polski" - mówił.

Zaznaczył, że na tym zniszczonym przez nawałnicę terenie był ponad rok temu i widział, jak „ogromne szkody wyrządził huragan”. Podkreślił, że leśnicy włożyli „wielki wysiłek, aby doprowadzić ten teren do stanu takiego, jaki jest dziś”, „pracowali po kilkanaście godzin na dobę”. Podziękował wszystkim służbom i firmom usług leśnych, które pracowały przy sprzątaniu lasu. Przyznał jednak, że stan ten nie jest jeszcze idealny, "jeszcze wiele pracy przed wszystkimi". "Nie tylko uprzątnięcie jest ważne, ale ważne jest też odtworzenie lasu” - wskazał szef resortu środowiska.

Kowalczyk zaapelował także do osób wchodzących do lasu, by zachowały szczególną ostrożność w związku z bardzo wysokim zagrożeniem pożarowym występującym w lasach.

„To, że nie mamy jeszcze takiej klęski pożaru lasu, jaka była w Szwecji czy w Grecji, to ogromna zasługa dobrego zabezpieczenia i dobrej prewencji, dobrego systemu obserwacji zorganizowanego przez Lasy Państwowe, ale też niezwykle skutecznych akcji straży pożarnej” – podkreślił minister.

Rzecznik KG PSP st. bryg. Paweł Frątczak poinformował, że od początku roku lasy płonęły blisko 4 tys. razy, z czego 3,4 tys. pożarów wybuchło w kwietniu. Tylko w czwartek strażacy gasili niemal 200 pożarów lasów. Przypomniał, że za pożary w lasach najczęściej odpowiada człowiek. "Dziewięć na dziesięć pożarów w lasach powoduje człowiek" - zaznaczył.

Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu Bartosz Michał Bazela poinformował, że czwartkowa akcja sadzenia drzew w leśnictwie Jakubowo obejmie powierzchnię 100 ha. Sadzony jest dąb szypułkowy na placówkach po 14 sztuk. „Te placówki są rozmieszczone po całej powierzchni równomiernie. Będziemy sadzić sztucznie, przy użyciu szpadla do wykopanego dołka. Pozostałą powierzchnię ekologicznie zostawiamy do odnowienia naturalnego” – powiedział.

Nadleśnictwo Rytel jest „symbolem szkody, jaka została wyrządzona” przez nawałnicę - uważa Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny. Dodał, że na terenach czterech nadleśnictw - Rytel, Czersk, Runowo i Przymuszewo - żywioł zniszczył w sumie prawie 20 tys. ha lasów.

Jego zdaniem likwidacja skutków klęski dobiega końca. „Mamy uprzątnięte i zagospodarowane ponad 90 proc. drewna, które powstało w wyniku klęski. (...) Wycofujemy z tych terenów okresowe zakazy wstępu" - powiedział. Wyjaśnił, że udostępniono już ponad 80 proc. tych terenów. "Można ten teren odwiedzać" - mówił.

Akcja „sadziMY” rozpoczęła się w piątek rano we wszystkich 430 nadleśnictwach w Polsce. Rozdanych zostanie tego dnia w sumie 100 tys. sadzonek.

W Nadleśnictwie Rytel, w leśnictwie Jakubowo, w sadzeniu drzew uczestniczą m.in.: pracownicy administracji, harcerze, żołnierze Wojska Polskiego i Wojsk Obrony Terytorialnej, funkcjonariusze Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, Straży Granicznej, pracownicy Lasów Państwowych, uczniowie Technikum Leśnego w Tucholi. W sumie, podczas trwania całej akcji, w tym jednym nadleśnictwie posadzonych zostanie 300 tys. drzew.

W nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 r. przez Polskę przeszedł „huragan 100-lecia” - największy kataklizm w 95-letniej historii lasów Państwowych. Wiatr w porywach osiągał prędkość 150 km/h. Połamał i wywrócił miliony drzew na powierzchni ok. 70 tys. ha w pasie od Dolnego Śląska, przez Wielkopolskę, Kujawy po Kaszuby. Apogeum nawałnic miało miejsce w nadleśnictwie Rytel, między Czerskiem a Chojnicami. Uszkodzeniu uległo 2/3 powierzchni nadleśnictwa. W obozie harcerskim w okolicach miejscowości Suszek zginęły tragicznie dwie harcerki.

W dwa lata po nawałnicy uprzątnięto ponad 90 proc. obszaru objętego kataklizmem. Pracowało przy tym ponad 1200 leśników i ok. 4000 pracowników kilkuset prywatnych firm usług leśnych, wykorzystując ponad 1000 różnych maszyn i pojazdów leśnych. W 2019 r. prace porządkowe zostaną zakończone.

Jesienią 2018 r. rozpoczęto odnawianie dotkniętych kataklizmem terenów leśnych. W najbliższych latach posadzonych zostanie blisko 220 mln nowych drzew, by przywrócić tam las. Lasy Państwowe szacują, że uprzątnięcie i odnowienie obszaru klęski w latach 2017-2024 będzie kosztowało ok. 1,5 mld zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj