Wybory w podzielonej politycznie Hiszpanii. Czy Sanchez zdoła utrzymać się u władzy?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 kwietnia 2019, 15:54
Madryt
Madryt/ShutterStock
Hiszpanie głosują w niedzielę w przedterminowych wyborach parlamentarnych. Kraj jest podzielony, a fragmentacja sceny politycznej to rezultat polityki wyrzeczeń, wprowadzonej po recesji, rozczarowania dużymi partiami oraz nasilenia się prawicowego populizmu - podkreśla AP.

"Po wielu latach niestabilności i niepewności ważne jest, abyśmy dzisiaj wystąpili z jasnym, wyraźnym przesłaniem o , jakiej pragniemy. (...) musi zostać utworzona szeroka większość parlamentarna, która może wspierać stabilny rząd" - oświadczył szef Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), premier Pedro Sanchez.

Reuters podkreśla, że nie wiadomo, czy zdoła utrzymać się u władzy i jak wielu sojuszników potrzebowałby, aby to osiągnąć. Jeśli oprócz lewicowej partii Podemos i innych niewielkich ugrupowań szef PSOE będzie potrzebował poparcia katalońskich separatystów, rozmowy koalicyjne będą długie, a ich rezultatu nie sposób przewidzieć.

Ostatnie sondaże przedwyborcze sugerowały, że uzyskać większość będzie trudniej prawicy, podzielonej na trzy partie - centroprawicową Ciudadanos, konserwatywną Partię Ludową (PP) oraz radykalnie prawicowy Vox.

Głosując w Barcelonie szef Ciudadanos Albert Rivera powtórzył wezwanie do odsunięcia od władzy Sancheza. Bardziej pojednawczy ton szefa PSOE wobec katalońskich separatystów rozgniewał prawicę, która podczas kampanii wyborczej nazywała go "zdrajcą".

"To nie są zwykłe wybory. Stawką jest to, czy pozostaniemy zjednoczeni, czy chcemy nadal być wolnymi i równymi obywatelami, czy chcemy Hiszpanii spoglądającej w przeszłość, czy w przyszłość, kraju ekstremów, czy umiarkowania" - powiedział Rivera dziennikarzom, oddając głos. Podkreślił, że potrzebna jest wysoka frekwencja, by rozpocząć "nową erę".

Szef Podemos, Pablo Iglesias wyraził przekonanie, że w Hiszpanii jest "znaczna postępowa większość".

Pablo Casado, który niedawno stanął na czele PP i - jak pisze AP - skierował partię na prawo, by powstrzymać odpływ wyborców do partii Vox, uznał, że obecne wybory są "najbardziej decydujące" dla przyszłości kraju w ostatnich latach.

Przywódca Vox Santiago Abascal, który przyciągał największe tłumy na wiecach wyborczych, powiedział dziennikarzom, że "miliony Hiszpanów zagłosują z nadzieją, uczynią to, nie obawiając się niczego i nikogo". Vox promuje integralność terytorialną Hiszpanii i wartości chrześcijańskie w życiu publicznym, domaga się m.in. większej centralizacji kraju, obniżenia podatków, a także natychmiastowej deportacji nielegalnych migrantów oraz obcokrajowców, którzy dopuścili się przestępstw.

>>> Czytaj też: Jednolity obszar gospodarczy to nie wszystko. Potrzebna jest też wspólna polityka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj