Pomóc ma w tym przede wszystkim połączenie tych dwóch koncernów paliwowych. Korzyści płynące z takiego przedsięwzięcia były jednym z głównych tematów debaty na temat sytuacji polskiego sektora naftowo-chemicznego podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Bilans korzyści

Dalsze dążenie do realizacji projektu połączenia zapowiedzieli Zbigniew Leszczyński, członek zarządu ds. rozwoju w PKN Orlen, oraz Jarosław Kawula, wiceprezes zarządu ds. promocji i handlu Grupy LOTOS. Jak stwierdził pierwszy z nich, zamiary nie zmieniły się od lutego 2018 roku, kiedy to podpisano list intencyjny zapowiadający połączenie. Obecnie trwają prace nad wnioskiem do Komisji Europejskiej w sprawie wyrażenia zgody na całą operację. – Podtrzymujemy koniec roku jako datę zakończenia procesu przejęcia Grupy LOTOS. – mówił Leszczyński. Jako podmiot przejmowany jesteśmy stroną bierną, jednak współpracujemy z PKN Orlen przy wycenie i w zakresie przygotowania dokumentacji dotyczącej zgody na przejęcie – dodawał Jarosław Kawula. PKN Orlen jest w ciągłym kontakcie z Komisją Europejską.

W dyskusji wskazano na wiele zalet płynących z transakcji. – To ważna sprawa dla całej polskiej gospodarki. Konsolidacja powinna odbyć się już wiele lat temu, podobne działania przeprowadzało już wiele zagranicznych firm paliwowych. Dzięki temu będziemy w stanie konkurować na rynku europejskim i światowym – argumentował Zbigniew Leszczyński. Koncerny wzajemnie będą się uzupełniały i wykorzystywały swoje atuty w większym niż dotychczas stopniu.

Przedstawiciel polskiej spółki zwrócił uwagę na fakt, iż w momencie stworzenia jednego wielkiego koncernu znacznie łatwiej będzie negocjować z partnerami zagranicznymi kolejne dostawy surowców. – Łatwiej negocjować cenę zakupu 40 mln ton ropy niż 10 mln – stwierdził. – Ceny hurtowe na rynku polskim to pochodna ceny ropy i kursu dolara, ale też parytetu importowego – stwierdził Leszczyński. Przekonywał, że połączenie Orlenu z Lotosem przyniesie korzyści dla całego polskiego społeczeństwa bo zwiększy się bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Zdaniem panelisty połączenie oznacza też większe możliwości, jeśli chodzi o wdrażanie innowacji. – Spowoduje to dalszy, dynamiczny rozwój oferty Orlenu. Chcemy wydłużać nasz łańcuch wartości i dostarczać produkty coraz bardziej zaawansowane technologicznie – deklarował. Połączenie stworzy szansę modernizacji. Większy efekt skali to również szersze spektrum inwestycji w nowe produkty i innowacyjne źródła energii. – Bilans produktowy połączenia będzie obiecujący – zgodził się Jarosław Kawula, wiceprezes Lotosu.

Projekt Odessa-Brody powróci?

W trakcie debaty podniesiono kwestię ewentualnej reaktywacji projektu rurociągu Odessa-Brody-Płock-Gdańsk. Paneliści zachowali jednak wstrzemięźliwość w zakresie poparcia takiej inicjatywy i uzależniali szanse powodzenia tej inicjatywy od opłacalności ekonomicznej projektu. – Kiedyś mieliśmy inną sytuację geopolityczną, można było myśleć nad takim projektem. Dziś trudno byłoby znaleźć firmy, które chciałyby kupować ropę w ten sposób – oceniał Igor Wasilewski. – Samo stworzenie rurociągu nie byłoby problemem, ale nikomu wybudowanie infrastruktury, którą nie będzie nic przepływać, nie będzie się opłacało – dodawał.

Zbigniew Leszczyński zaznaczył, że budowa rurociągu mogłaby być interesująca, jednak realizacja takiej inwestycji to projekt geopolityczny wymagający decyzji na szczeblu międzyrządowym. – Nasza spółka samodzielnie nie poprowadzi takiego przedsięwzięcia – deklarował. Podobne stanowisko sformułował Jarosław Kawula. – Rurociąg ma to do siebie, że transport nim jest tańszy niż statkiem, ale jest dużo droższy w budowie. To wymaga, aby przedsięwzięcie było trwale rentowne, bo łączy dostawcę i odbiorcę na dziesiątki lat – mówił. Jak stwierdził, ewentualni dostawcy np. z Azerbejdżanu musieliby być na tyle przewidywalni i pewni, aby móc związać się z nimi na tak długi okres.

Swój sceptycyzm dotyczący rentowności takiego przedsięwzięcia wyraził z kolei Janusz Wiśniewski, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej. Uznał on, że Polska obecnie nie potrzebuje nowego rurociągu transportującego ropę. Dodał przy tym, że surowiec otrzymywany obecnie przez polskie koncerny naftowe jest bardzo dobry jakościowo.

Innowacje podniosą marże i pomogą środowisku

Kolejnym elementem dyskusji były nowe rozwiązania technologiczne w przemyśle petrochemicznym. Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego,, przypomniał, że petrochemia to bardzo dynamicznie rozwijający się sektor gospodarki światowej. – Nie ma trendu, który wskazywałby na spadek zapotrzebowania na dobra petrochemiczne – mówił. Jego zdaniem Polska potrzebuje wzrostu inwestycji w tej branży, bo na razie jesteśmy przede wszystkim importerami takich produktów. Potencjalne zmiany na rynku petrochemicznym są niezwykle istotne dla całej polskiej gospodarki – od małych przedsiębiorstw po największe firmy. Inwestycja w petrochemię oznacza otwarcie się na wiele zupełnie nowych, dotąd niedostępnych możliwości sprzedaży.

Jarosław Kawula podkreślił, iż jednym z priorytetów grupy Lotos jest projekt EFRA polegający na zwiększeniu efektywności rafinacji ropy i uzyskiwaniu w ten sposób produktów wyższej jakości. To bardzo istotne przedsięwzięcie, ponieważ Polska jako znaczny importer oleju napędowego musi dostosować się do nowych przepisów dotyczących jakości paliw żeglugowych. – Od stycznia 2020 roku olej opałowy przeznaczony dla statków oceanicznych będzie musiał mieć zaledwie 0,5 proc. siarki. To drastyczna obniżka – mówił wiceprezes Lotosu. EFRA powoduje, że Lotos jako jedna z niewielu spółek może sprostać takim restrykcjom, co znacznie poprawi jej pozycję względem konkurencji. Projekt przyczyni się również do wzrostu krajowego wolumenu paliw dostępnych na naszym rynku.

Działania na rzecz zwiększenia innowacyjności podjął również PKN Orlen. Badania i rozwój to jeden z kluczowych obszarów działania spółki. Jej kierownictwo jest świadome, że wprowadzanie nowinek technologicznych w sektorze energetycznym jest jednym z głównych kół zamachowych całego narodowego przemysłu. Zbigniew Leszczyński opowiedział o projekcie budowy kompleksowego centrum badawczo-rozwojowego, które powstanie do końca 2020 roku. – To bardzo ważna inicjatywa. Jej celem będzie wypracowanie własnych technologii i licencji. Dzięki temu będziemy mogli również ściślej współpracować z uczelniami i optymalniej zarządzać zakładem produkcyjnym w Płocku – mówił panelista. To zatem szansa dla młodych zdolnych, ambitnych polskich naukowców na realizację projektów badawczych na międzynarodowym poziomie. Generowanie jak największej wartości dodanej opartej o nowe technologie to zadanie szczególnie istotne z punktu widzenia dalszego rozwoju całej polskiej gospodarki. Orlen jako spółka wiodąca na polskim rynku jest zatem jednym z naturalnych liderów takich działań. Stworzenie nowego ośrodka badawczego to przykład na godzenie komercyjnych interesów firmy z długofalową strategią budowania zamożności naszego kraju.

Ośrodek będzie wyposażony w najnowocześniejszą infrastrukturę, dzięki czemu będzie bardzo istotnym punktem na innowacyjnej mapie Polski. Leszczyński podkreślił, że firma chce zmierzać ku produkcji dóbr wysokomarżowych, wyspecjalizowanych, docierających do odbiorców produktów rzadkich o najwyższej światowej jakości. – To będzie nasza trampolina w przyszłość – mówił. – Nasi klienci nie będą już musieli sprowadzać wielu produktów z zagranicy, lecz taniej kupić je u nas na miejscu – dodał.

Tomasz Zieliński podkreślił, że rynek zmienia się w kierunku coraz większego dopasowania się do klientów, indywidualizacji wyprodukowanych dóbr pod kątem szczegółowych potrzeb. – Specjalizacja produktów finalnych wymaga natomiast również doskonalenia substratów – zauważył.

Katarzyna Byczkowska, dyrektor zarządzająca BASF Polska, podkreśliła natomiast, że innowacyjne wykorzystanie produktów ropopochodnych oparte na recyklingu chemicznym ma szansę przynieść wymierne korzyści środowisku naturalnemu. – Do tej pory dominował jedynie recykling mechaniczny polegający na zmianie jednego produktu w drugi. My teraz rozkładamy produkty i możemy wprowadzić je ponownie w obieg, robiąc z nich właściwie wszystko – oceniła. Jej zdaniem działalność oparta na wykorzystywaniu elementów uznawanych wcześniej za odpady oraz płynna wymiana dóbr między fabrykami to także duży profit ekonomiczny w postaci znacznych oszczędności. – Coś, co jest odpadem w jednym zakładzie, może być wykorzystywane w drugim. Tworząc taki system, oszczędziliśmy około miliarda euro – szacowała panelistka. Podkreślała, że model gospodarki obiegu zamkniętego, kładącej nacisk na regenerowanie wytworzonych już dóbr przy minimalizacji odpadów trwałych, to przyszłość sektora i zarazem wielki cel, który powinien być wpisany w długofalową strategię firm. Warto to robić, nawet jeżeli dotarcie do stanu idealnego jest trudne do osiągnięcia. Niewątpliwie jednak połączenie Orlenu z Lotosem to szansa zmierzająca właśnie w tym kierunku. Wspólne działanie i zarządzanie infrastrukturą przede wszystkim pozwala na zmniejszenie liczby odpadów i niewykorzystywanych surowców przy jednoczesnej dbałości o jak najwyższe standardy.

PARTNERZY