Burzę wywołał Jonathan Reynolds, minister finansów w opozycyjnym gabinecie cieni. Zapowiedział, że uważa koncepcje zwolenników MMT za mało poważne, wręcz nieodpowiedzialne. I dodał, że zamiast nich wolałby wdrażać po przejęciu władzy przez Partię Pracy mechanizm nazywany Fiscal Credibility Rule (FCR) –rodzaj antyzadłużeniowego hamulca na wzór tego, który Niemcy mają zapisany w swojej konstytucji. Wybory w Wielkiej Brytanii wprawdzie dopiero w 2022 r. (chyba że będą przedterminowe). Laburzyści to jednak od dłuższego czasu ich najbardziej prawdopodobny zwycięzca.

Także z tego powodu po słowach Reynoldsa zagotowało się na Wyspach nie na żarty. Z Reynoldsem polemizował m.in. poseł Chris Williamson – do niedawna też członek gabinetu cieni i jeden z najbliższych politycznych sojuszników lidera Partii Pracy Jeremy’ego Corbyna. Ale ekonomicznie najciekawsze argumenty przedstawili Bill Mitchell i Thomas Fazi, autorzy głośnej książki „Reclaiming the State: A Progressive Vision of Sovereignty for a Post-Neoliberal World” (Odzyskiwanie państwa. O progresywnej wizji suwerenności po neoliberalizmie).

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP