Rosja: Dwaj podejrzani ws. katastrofy malezyjskiego boeinga nie zamierzają zeznawać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 czerwca 2019, 15:37
Rosjanie Igor Girkin i Siergiej Dubinski, których policja holenderska podejrzewa o doprowadzenie do katastrofy malezyjskiego boeinga, zestrzelonego w 2014 roku nad wschodnią Ukrainą, nie zamierzają składać zeznań. Obaj zapewnili, że nie mają związku z tym wydarzeniem.

"Pospolite ruszenie nie ma z tym związku. Nie mogę tego nawet komentować; ani ja, ani inni uczestnicy pospolitego ruszenia nie mają z tym nic wspólnego" - powiedział Girkin. Określenie "pospolite ruszenie" odnosi się do oddziałów prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy. Girkin w 2014 roku pełnił funkcję ministra obrony powołanej przez separatystów tzw. Donieckiej Republiki Ludowej.

Dubinski, który był zastępcą Girkina, nie wypowiedział się bezpośrednio, jednak źródło z jego otoczenia powiedziało agencji Interfax, że nie zamierza on składać zeznań, ponieważ "nie ma o czym" zeznawać. Rozmówca ten powiedział, że Dubinski "nie ma żadnego związku z boeingiem i nie zajmuje się sprawami wojskowymi".

Pozostali podejrzani, których nazwiska ogłoszono w środę w Holandii, to Oleg Pułatow (również Rosjanin, który był zastępcą Dubinskiego) i Ukrainiec Leonid Charczenko.

Według ukraińskich i zachodnich służb specjalnych Girkin, używający też nazwiska Striełkow, jest związany z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU. Obecnie mieszka w Moskwie. Dubinski przebywa w obwodzie rostowskim na południu Rosji. Pułatow według niezależnego Radia Swoboda w 2017 roku informował, że znajduje się na terytorium Rosji.

W lipcu 2014 roku niedługo po zestrzeleniu malezyjskiego boeinga Girkin poinformował w internecie o zestrzeleniu ukraińskiego samolotu wojskowego, dołączając do wiadomości zdjęcia z miejsca katastrofy. Po jakimś czasie, kiedy okazało się, że trafiono malezyjską maszynę, internetowa wiadomość została usunięta.

Policja holenderska wchodzi w skład międzynarodowego zespołu śledczego ds. zbadania katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego, w której zginęło 298 osób. Na konferencji prasowej w środę wskazano nazwiska podejrzanych; śledczy zapowiedzieli, że jeszcze tego dnia zwrócą się do władz Rosji o pozwolenie na przesłuchanie podejrzanych przebywających na jej terytorium.

Przedstawiciel zespołu śledczego ocenił, że "nie sądzi, by była duża szansa", aby podejrzani stawili się na procesie, jaki ma się rozpocząć w przyszłym roku w Holandii.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj