"Stanowczo popieramy rekomendacje sprawozdawczyni" ONZ ds. pozasądowych, doraźnych i arbitralnych egzekucji Agnes Callamard, "aby wyjaśnić morderstwo Chaszodżdżiego i pociągnąć sprawców do odpowiedzialności" - napisał Cavusoglu na Twitterze.

W raporcie z 6-miesięcznego śledztwa Callamard podkreśliła, że istnieją "wiarygodne dowody" świadczące o tym, że następca tronu Arabii Saudyjskiej Muhammad ibn Salman mógł być osobiście odpowiedzialny za zamordowanie krytycznego wobec reżimu Chaszodżdżiego. Do morderstwa doszło 2 października w saudyjskim konsulacie w Stambule.

Ekspertka ONZ zastrzegła, że wyjaśnienie kwestii winy wymaga dalszego dochodzenia i wezwała sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa do zorganizowania międzynarodowego śledztwa.

Zdaniem Callamard Chaszodżdżi padł ofiarą rozmyślnej egzekucji, "pozasądowego zabójstwa, za które Arabia Saudyjska jest odpowiedzialna zgodnie z prawem międzynarodowym". Ekspertka wezwała również Rijad do zawieszenia procesu 11 podejrzanych w sprawie Chaszodżdżiego, wskazując na ryzyko poważnej pomyłki sądowej. Dla pięciu oskarżonych prokurator zażądał kary śmierci.

Jednak sekretarz stanu w MSZ Arabii Saudyjskiej Adil ad-Dżubeir ocenił, że raport ONZ zawiera sprzeczności, jest oparty na bezpodstawnych zarzutach i niewiarygodny.

Reklama

Krytyczny wobec władz w Rijadzie Chaszodżdżi został zabity w saudyjskim konsulacie w Stambule, do którego poszedł 2 października 2018 roku, by załatwić formalności związane ze ślubem. Władze w Rijadzie przez długi czas twierdziły, że nie mają nic wspólnego z jego zaginięciem, ale ostatecznie przyznały, że doszło do zabójstwa, gdy zawiodły dziennikarza nie udało się namówić do dobrowolnego powrotu do kraju. Zwłok dotychczas nie odnaleziono. Saudyjski prokurator przyznał, że zostały rozczłonkowane i wyniesione z konsulatu.

Choć część zabójców wywodzi się z bezpośredniego otoczenia saudyjskiego następcy tronu, Rijad utrzymuje, że morderstwo przeprowadzono bez jego wiedzy. Arabia Saudyjska uważa również, że oskarżeni zostali już postawieni przed wymiarem sprawiedliwości, a winni zostaną ukarani.

Władze w Ankarze już wcześniej domagały się przeprowadzenia w sprawie Chaszodżdżiego międzynarodowego śledztwa i osobe zatrzymane dotychczas chciały postawić przed tureckim wymiarem sprawiedliwości, na co Rijad się nie zgodził. (PAP)

ulb/ kar/