Przewaga zarobków za granica stopniała
Wyjazdy za granicę nie gwarantują takich zarobków jak dekadę temu. Rosnące wynagrodzenia w Polsce sprawiły, że opłacają się dziś głównie fachowcom i mieszkańcom biedniejszych regionów - pisze piątkowa „Rzeczpospolita".
Gazeta przypomina, że jeszcze dekadę temu wyjazd do prostych prac sezonowych w Niemczech, Holandii czy Irlandii dawał nawet trzykrotnie wyższe zarobki niż praca w Polsce. Dziś ta przewaga stopniała. „W 2026 r., pracując »na Zachodzie«, można zwykle zarobić około dwóch razy więcej niż w kraju, co jest efektem szybkiego wzrostu wynagrodzeń, w tym zwłaszcza płacy minimalnej nad Wisłą" - czytamy w artykule.
Atrakcyjne zarobki tylko dla fachowców
W ocenie cytowanego przez „Rz" Macieja Kopaczyńskiego, prezesa Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, minęły już czasy, gdy nawet pracownicy bez żadnych umiejętności mogli zarobić na Zachodzie duże pieniądze. Jak podkreśla, atrakcyjne zarobki nadal czekają na fachowców, takich jak spawacze, hydraulicy czy elektrycy, którzy mogą liczyć na stawki znacznie wyższe niż w Polsce.
Według ofert publikowanych w OLX Praca, osoby bez kwalifikacji mogą obecnie zarobić w Niemczech około 10 – 14 tys. zł brutto miesięcznie, natomiast doświadczeni specjaliści nawet 20–25 tys. zł brutto.
Mniej Polaków planuje wyjazd na saksy
Zmienia się też nastawienie Polaków. Z danych „Barometru polskiego rynku pracy” wynika, że jedynie 10 proc. respondentów rozważa emigrację zarobkową w ciągu najbliższych dwóch lat, podczas gdy w 2022 r. deklarowało to 21 proc. badanych. – Różnice w wynagrodzeniach wyraźnie się zmniejszyły – powiedział „Rzeczpospolitej" Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service.
Eksperci zauważają też zmianę charakteru samych saksów. Krótkie, dwu–trzymiesięczne wyjazdy nie dają już takiego zastrzyku gotówki jak kiedyś. Coraz więcej osób decyduje się więc na dłuższy pobyt za granicą, traktując go jako element większej życiowej zmiany - wskazuje gazeta.
