We wtorek w rozmowie w Polsat News poruszono kwestię problemów finansowych byłego ugrupowania Petru. "Uważam, że w Polsce scenę polityczną bardzo istotnie betonuje finansowanie, dlatego że tak naprawdę mówimy o kilkudziesięciu milionach złotych otrzymywanych przez duże partie" - powiedział Petru.

"Zgłosiłem wniosek do Strasburga, Nowoczesna ma szansę odzyskać 28 mln zł z tytułu niewłaściwej interpretacji (przepisów) przez PKW, ale o to trzeba walczyć" - podkreślił Petru. "Od listopada 2017 r. nie jestem przewodniczącym (Nowoczesnej) i to nie jest już moja formalna odpowiedzialność" - dodał.

W niedzielę w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Petru zapowiedział, że wraca do biznesu i nie wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych. W swoim oświadczeniu napisał m.in., że nie chce "licytować się na populizm". Petru był założycielem i liderem Nowoczesnej, stracił przewodnictwo na rzecz Katarzyny Lubnauer. W połowie listopada 2018 r. wraz z byłą posłanką Nowoczesnej Joanną Scheuring-Wielgus powołał Teraz! - nowe ugrupowanie polityczne.

Reklama

Problemy finansowe Nowoczesnej związane są m.in. z błędnie wykonanym przelewem z kampanii w 2015 r. Za przelew odpowiedzialny był Michał Pihowicz - ówczesny skarbnik Nowoczesnej - który był także pełnomocnikiem finansowym komitetu wyborczego partii w kampanii wyborczej 2015 r. W grudniu 2018 r. złożył on dymisję z funkcji skarbnika partii.

PKW odrzuciła sprawozdanie Nowoczesnej, ponieważ partia niezgodnie z przepisami przelała pieniądze z rachunku partii bezpośrednio na konto komitetu wyborczego. Tymczasem zgodnie z Kodeksem wyborczym pieniądze te najpierw powinny trafić na konto funduszu wyborczego partii, a dopiero stamtąd przelane powinny zostać na konto komitetu wyborczego.

W 2018 r. Sąd Najwyższy skierował pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego dotyczące przepisów, na podstawie których PKW odrzuca sprawozdania finansowe partii politycznych. Decyzję podjęto na kanwie skargi Nowoczesnej na odrzucenie takiego sprawozdania za 2017 r.

>>> Czytaj też: Zjednoczenie opozycji opłaca się wszystkim partiom [SONDAŻ]