Chiny wprowadzą cła odwetowe na towary z USA o wartości 75 mld dolarów rocznie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 sierpnia 2019, 16:05
Wielka Hala Ludowa w Pekinie
Wielka Hala Ludowa w Pekinie/ShutterStock
Chiny nałożą cła w wysokości 5-10 proc. na sprowadzane z USA towary warte ok. 75 mld USD rocznie – poinformował w piątek chiński rząd. Jest to odwet za nową partię karnych taryf na chiński eksport, zapowiadaną przez władze amerykańskie.

Cła odwetowe obejmą ponad – podała oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua, powołując się na decyzję komisji celnej chińskiego rządu. W przypadku części z tych towarów taryfy wejdą w życie 1 września, a dla pozostałych – 15 grudnia.

Od 1 września 5-procentowe cło Chiny nałożą na amerykańską fasolę, a od 15 grudnia - - poinformował chiński resort finansów. Od 1 września Chiny obejmą też .

Agencja Reutera informuje, powołując się na resort handlu ChRL, że na liście towarów, które zostaną objęte odwetowymi cłami, znajduje się też m.in. ropa naftowa, samochody oraz małe samoloty.

Prezydent USA Donald Trump, niezadowolony z braku postępów we wznowionych niedawno negocjacjach handlowych, ogłosił, że 1 września nałoży dodatkowe 10-procentowe taryfy na chińskie towary warte 300 mld dolarów rocznie. Karnymi cłami objęty zostałby wówczas praktycznie cały chiński eksport do USA.

Później Trump wycofał się jednak częściowo z tych zapowiedzi i ogłosił przełożenie na połowę grudnia daty wprowadzenia ceł na niektóre rodzaje produktów, w tym telefony komórkowe, laptopy i inne dobra konsumpcyjne. Według komentatorów ma to na celu osłabienie wpływu taryf na amerykańskich konsumentów w czasie przedświątecznych zakupów.

Rzecznik chińskiego ministerstwa handlu Gao Feng przestrzegał w czwartek, że jeśli nowe cła zostaną wprowadzone, doprowadzi to do eskalacji utrzymujących się od ponad roku napięć handlowych. Ocenił również, że nowe taryfy są sprzeczne z konsensusem osiągniętym przez oba kraje.

Rzecznik nie odpowiedział wprost na pytanie, czy chińska ekipa pod przewodnictwem wicepremiera Liu He pojedzie we wrześniu do Waszyngtonu na kolejną rundę negocjacji, jak wcześniej zapowiadano. Negocjatorzy z Chin i USA spotkali się pod koniec lipca w Szanghaju po raz pierwszy od maja, gdy załamały się prowadzone od wielu miesięcy rozmowy. Wznowienie rokowań uzgodnili w czerwcu prezydent Trump i przywódca ChRL Xi Jinping, gdy spotkali się kuluarach szczytu G20 w Osace.

>>> Polecamy: Niemcy czekają na nieuchronną recesję i ciągną za sobą Europę [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj