Kidawa-Błońska: Skoro Kaczyński nie chce ze mną debaty, to znaczy że się boi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 września 2019, 08:58
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/PAP
Skoro prezes PiS Jarosław Kaczyński nie chce ze mną rozmawiać, to rozumiem, że boi się debaty i tego, że będzie to dla niego niekorzystne, jeżeli Polacy usłyszą jakiej Polski on chce - oceniła w piątek kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska (PO).

pytana na antenie Radia Zet, kim w rządzie byłby , gdyby ona została premierem, stwierdziła, że "Grzegorz Schetyna jest szefem Platformy Obywatelskiej i na pewno w rządzie będzie miał swój udział". "Działamy zespołowo, ale to ja będę podejmowała decyzje" – podkreśliła.

Na uwagę prowadzącej audycję, że trudno wyobrazić sobie Schetynę, jako jej podwładnego, Kidawa-Błońska powiedziała, że "ludzie powinni ze sobą współpracować". "Mówię o tym w całej kampanii. Jeśli ma być dobra współpraca, to musi być podział ról, żeby każdy wiedział, co do niego należy i nie wchodził sobie w kompetencje" – dodała.

Pytana czy będzie walczyć o przywództwo w Platformie Obywatelskiej odparła: "Dzisiaj mamy przed sobą 13 października i to jest cel, na którym się skupiam, ja i wszyscy moi koledzy". "Po 13 października na pewno będziemy rozmawiali co dalej" – zapewniła.

Kidawa-Błońska odniosła się też do wypowiedzi wicepremiera Jacka Sasina w piątkowej "Rzeczpospolitej", że debata Jarosława Kaczyńskiego z nią, byłaby "podwójnie jałowa", bo nie jest ona "żadnym realnym liderem politycznym". "Rozumiem, że skoro prezes Kaczyński nie chce ze mną rozmawiać, to po prostu nie (chodzi o) to, że nie jestem realnym liderem, bo rozmawiać można z każdym, tylko po prostu boi się tej rozmowy; boi się tego, że nasze wizje Polski, tego jak (ją) sobie wyobrażamy, są tak różne, że będzie to dla pana prezesa niekorzystne, jeżeli Polacy usłyszą, jakiej Polski on chce" - powiedziała.

"Debata to rozmowa i przekonywanie do swoich racji. Jestem przekonana, że do tego, o czym bym opowiadała, przekonałabym Polaków" – podkreśliła Kidawa-Błońska.

Komentując słowa wicepremiera Sasina, że ona "nie będzie premierem, nawet gdyby PO wygrała wybory, bo to jest tylko PR-owe zagranie", Kidawa-Błońska stwierdziła, że "odkąd się pojawiła, Prawo i Sprawiedliwość nie odnosi się do spraw programowych". "Słyszymy tylko ze strony PiS, że bilbordy nie takie, że ja jestem nie taka. Zajmują się mną, zamiast programem" – oceniła.

>>> Czytaj też: Jerzy Kwieciński nowym ministrem finansów. Jest wniosek premiera Morawieckiego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj