Zandberg: koło bądź klub Razem może mieć kilkunastu posłów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 września 2019, 09:30
Lewica może mieć 60-80 posłów; to oznaczać może, że koło bądź klub Razem będzie miał kilkunastu posłów - powiedział w piątek Adrian Zandberg z partii Lewica Razem. Jak zaznaczył, ugrupowania lewicowe są różnorodne i nie będą udawały, że tej różnorodności nie ma.

Zandberg zapytany w radiu ZET , ilu kandydatów jego partii może dostać się do Sejmu z list ugrupowań lewicowych (KW SLD z którego list startują kandydaci do Sejmu SLD, Wiosny i Lewicy Razem, startujący ze wspólnym logo "Lewica"), odpowiedział, że to zależy od rezultatu komitetu. "Wierzę, że wynik Lewicy będzie bardzo dobry, bo czujemy, że ludzie wiążą nadzieję z tym, że Lewica ma już nie tylko racje, ale ma też siłę" - zaznaczył.

Według Zandberga wynika z tego, że lewica może mieć 60-80 posłów. "To oznaczać może, że koło bądź klub Razem będzie miał kilkunastu posłów. Ale to zależy od Polek i Polaków. Ja nie będę zgadywać i mówić, jak to się wydarzy" - powiedział.

Dopytywany, czy Lewica Razem będzie miała oddzielne koło, Zandberg odparł: "My jesteśmy umówieni na to, że jesteśmy różnorodni, i nie będziemy udawali, że tej różnorodności nie ma. Myślę, że tę różnorodność Polacy nagrodzili, bo pokazaliśmy, że różniąc się, potrafiliśmy się dogadać co do wspólnego programu".

Pytany, czy największym beneficjentem wspólnego startu, jest lider SLD Włodzimierz Czarzasty, Zandberg odpowiedział, że jego zdaniem największymi beneficjentami są centrolewicowi i lewicowi wyborcy. Z kolei na uwagę, że to SLD dostanie całą subwencję, odparł, że "celem partii politycznej jest to, żeby reprezentować swoich wyborców".

Zandberg przyznał, że w wyborach do Sejmu zagłosuje na siebie. W przypadku wyborów do Senatu zaznaczył, że zastanawia się. "Oferta jest różnorodna i w tej ofercie są kandydaci i kandydatki, do których mojemu sercu jest bliżej, ale są też tacy, do których mojemu sercu jest dalej" - stwierdził.

"Powiem natomiast bardzo uczciwie i jasno, że gdybym w okręgu nr 44 senackim się znalazł, to wziąłbym zaświadczenie wyborcze i zagłosował w innym okręgu" - podkreślił polityk. "Chyba nie skusiłbym się na oddanie głosu na ministra Kazimierza Ujazdowskiego (kandydata KO - PAP)" - dodał. W tym okręgu poza Ujazdowskim startują lider Obywateli RP Paweł Kasprzak oraz Marek Rudnicki z PiS.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj