Tajlandia: 15 państw bez Indii chce podpisać pakt handlowy RCEP w 2020 r.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 listopada 2019, 18:17
Tajlandia
Tajlandia/ShutterStock
15 państw Azji i Oceanii wyraziło w poniedziałek zamiar podpisania umowy w sprawie Wszechstronnego Regionalnego Partnerstwa Gospodarczego (RCEP) w 2020 roku, ale Indie, które miały być częścią tego paktu handlowego, nie zaakceptowały proponowanych warunków.

Według komentatorów wojna handlowa pomiędzy USA a Chinami doprowadziła do przyspieszenia negocjacji dotyczących RCEP, które w obecnym kształcie ma połączyć 10 państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) oraz Chiny, Japonię, Koreę Południową, Australię i Nową Zelandię.

„Wobec szybko zmieniającego się środowiska globalnego zakończenie negocjacji w sprawie RCEP zademonstruje nasze kolektywne przywiązanie do wolnego środowiska handlowego i inwestycyjnego w regionie” - napisano w komunikacie z poniedziałkowych rozmów w Bangkoku.

Przedstawiciele 15 państw doszli do porozumienia w kwestiach dostępu do rynku i w sprawie treści umowy, która może zostać podpisana z pominięciem Indii w 2020 roku. Pozostawili również otwarte drzwi dla tego kraju, gdyby chciał on dołączyć do paktu w przyszłości.

Premier Indii Narendra Modi ocenił jednak, że dyskutowane porozumienie nie byłoby korzystne dla obywateli jego kraju. Indyjskie władze obawiają się, że przystąpienie do paktu i związana z tym obniżka ceł mogłyby doprowadzić do zalania indyjskiego rynku tanimi wyrobami z Chin i produktami rolno-spożywczymi z Australii i Nowej Zelandii, co zaszkodziłoby lokalnym producentom.

Nawet bez Indii RCEP mógłby być największym wielostronnym paktem handlowym na świecie. Kraje bloku RCEP odpowiadają za blisko jedną trzecią globalnego PKB i mieszka w nich prawie jedna trzecia ludności świata. Przed odejściem Indii miały one około połowy światowej ludności.

Na sfinalizowaniu paktu RCEP zależy Chinom, które chcą wykreować swój wizerunek jako obrońców wolnego handlu międzynarodowego i odróżnić się od polityki prowadzonej przez prezydenta USA Donalda Trumpa, choć same utrzymują wiele protekcjonistycznych przepisów – ocenia japoński tygodnik „Nikkei Asian Review”. Jednym z pierwszych posunięć Trumpa po zaprzysiężeniu na urząd prezydencki na początku 2017 roku było wycofanie Stanów Zjednoczonych z negocjacji w sprawie innej ambitnej wielostronnej umowy handlowej, Partnerstwa Transpacyficznego (TPP).

Chiński wiceminister spraw zagranicznych Le Yucheng ocenił przed szczytem RCEP w Bangkoku, że 15 państw „nie będzie miało żadnego problemu” z podpisaniem umowy w przyszłym roku - podał singapurski dziennik "Straits Times". Le zaprosił Indie do przystąpienia do paktu, kiedy tylko będą na to gotowe.

>>> Czytaj też: Polski przemysł łapie oddech po najgorszym miesiącu od 2009 roku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj