Czy Europę czeka bunt sytych mieszczan? Rozliczają nas kraje antyeuropejskie [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 listopada 2019, 07:20
Nie ma takiej sfery życia, na którą nie będzie oddziaływała polityka neutralności klimatycznej - mówi Konrad Szymański sekretarz stanu ds. europejskich w KPRM, pełnomocnik premiera ds. organizacji szczytów Rady Europejskiej.

: Niedawna zmiana władz Unii Europejskiej jest z pewnością korzystna dla odświeżenia relacji, ale kwestie personalne nie są najważniejsze. W polityce wszystko zazwyczaj dzieje się powoli: po tych czterech latach polskie racje w kluczowych dla nas obszarach – takich jak wspólny rynek, obronność, migracje i budżet – są w końcu rozumiane lepiej, wszyscy godzą się z tym, że nowy konsensus europejski musi uwzględniać porozumienie z Warszawą.

Rozbieżności interesów rozwojowych między Polską a niektórymi krajami starej UE nie są niczym nowym, one były widoczne, gdy wchodziliśmy do Unii – a więc do różnic w podejściu do polityki energetycznej oraz klimatycznej doszłoby bez względu na spór dotyczący praworządności. Ten spór jest dla nas wyzwaniem, ale politykę trzeba umieć uprawiać również w niesprzyjających warunkach. Nie mieliśmy bardzo złych doświadczeń z całą odchodzącą Komisją Europejską, ale za to nowa szefowa KE Ursula von der Leyen ma dobry kontakt z premierem Mateuszem Morawieckim. A to ważne, bo mamy do rozwiązania liczne trudne sprawy, więc bez zrozumienia swoich racji trudno wyobrazić sobie współpracę. Takim wyzwaniem jest przede wszystkim polityka klimatyczna.

Jeżeli ktoś uważa, że można w ten sposób zbudować kompromis wokół neutralności klimatycznej, którą UE ma osiągnąć w 2050 r., to się grubo myli. To skrajna naiwność.

Państwa jeszcze nie podjęły decyzji w tej sprawie. To powód, dla którego portal Politico wskazał premiera Morawieckiego jako jedną z pięciu najważniejszych osób w UE w rozgrywce o neutralność klimatyczną. Oprócz niego są to: wiceszef KE Frans Timmermans, prezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego Werner Hoyer, duński minister energii Dan Jørgensen oraz szef komisji środowiska w europarlamencie Pascal Canfin. Ocena Politico dobrze pokazuje stan gry przed grudniowym szczytem Wspólnoty. Warto w tym miejscu przypomnieć konkluzje czerwcowego szczytu Wspólnoty, bo choć nie zgodziliśmy się na zobowiązanie do neutralności klimatycznej w 2050 r., to wpisaliśmy do nich swoje postulaty. Ważne dla nas jest uznanie zróżnicowanej sytuacji państw członkowskich w realizacji celu. Jest tam także zapis o ochronie konkurencyjności gospodarki europejskiej jako istotnym czynniku kształtowania ostatecznej decyzji – chodzi o kwestię śladu węglowego w państwach konkurujących z UE. Wpisaliśmy do konkluzji także konieczność sprawiedliwego charakteru transformacji oraz swobodę kształtowania miksu energii. To są cztery elementy, które są podstawą do znalezienia porozumienia.

>>> Całą rozmowę można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP i na EDGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj