Przedwojenny rekord czasu przejazdu z Krakowa do Zakopanego uda się pobić w 2023 roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 listopada 2019, 11:02
Luxtorpeda, Zakopane 1936, Narodowe Archiwum Cyfrowe (Sygnatura: 1-G-2970)
Luxtorpeda, Zakopane 1936, Narodowe Archiwum Cyfrowe (Sygnatura: 1-G-2970) /Domena Publiczna
Wtedy ma finiszować remont torów pod Tatry. Najszybsze pociągi pokonają odcinek z Krakowa do Zakopanego w nieco ponad dwie godziny.

Lepsze czasy przejazdu uda się osiągnąć m.in. dzięki środkom unijnym. Dziś spółka PKP Polskie Linie Kolejowe podpisała umowę na dofinansowanie robót z Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Na przebudowę odcinka z podkrakowskiej Skawiny do Zakopanego trafi z Brukseli 715 mln zł, czyli blisko połowę kwoty, którą kolejarze chcą przeznaczyć na remont. Ireneusz Merchel, szef PKP PLK mówi, że od pewnego czasu trwają prace na odcinku ze Skawiny do Suchej Beskidzkiej oraz z Chabówki do Zakopanego. Niebawem mają się zacząć także na środkowym odcinku – między Suchą Beskidzką – Chabówką. W PKP PLK zaznaczają, że roboty muszą trwać dość długo, bo na ok. sześć miesięcy w roku są wstrzymywane. , w czasie dwóch sezonów turystycznych. Ireneusz Merchel zakłada, że wszystkie prace między Krakowem i Zakopanem uda się zakończyć w drugim kwartale 2023 roku. Wtedy najszybsze pociągi mają pokonywać ten odcinek w ciągu ok. 2 godz. 10 minut. Lepszy czas przejazdu uda się osiągnąć nie tylko dzięki remontowi torów, ale także dzięki budowie łącznicy w Chabówce, która wyeliminuje konieczność zmiany kierunku jazdy. Już wcześniej podobne łącznice powstały w Suchej Beskidzkiej i w Krakowie.

Osiągnięcie w 2023 roku czasu przejazdu wynoszącego nieco ponad dwie godziny oznacza, że dopiero wtedy uda się przebić przedwojenny rekord. W 1936 roku słynny pociąg Luxtorpeda z Krakowa do Zakopanego dojechał w ciągu 2 godz. 18 minut. Wprawdzie był to okazjonalny przejazd, ale regularne kursy nie były znacząco dłuższe – trwały ok. 2 godz. 30 minut. Luxtorpeda była niedużym i przez to lekkim pojazdem spalinowym, która mogła rozpędzać się do 115 km/h. Powrót lub niewielka poprawa wyników przedwojennych będzie jednak oznaczać, że w ciągu prawie 90 lat dość powoli rozwijamy nasze technologie w dziedzinie kolei.

Większe skrócenie czasu podróży – do około półtorej godziny - będzie możliwe dopiero po zbudowaniu blisko 60-kilometrowego skrótu z podkrakowskiego Podłęża do Piekełka. W styczniu tego roku podpisano umowę na projekt tej trasy. Jej budowa będzie kosztowna, bo linia ma przebiegać m.in. w 11 tunelach przez górskie tereny Beskidu Wyspowego. Wstępne koszty budowy mogą sięgać 6 -7 mld zł. Kolejarze liczą, że prace będą mogły zacząć się, jeśli inwestycja zyska dofinansowanie w kolejnej perspektywie unijnej. Optymistyczny termin jej ukończenia do druga połowa kolejnej dekady.

>>> Polecamy: Powstaną nowe stacje na I linii metra. Chodzi o Plac Konstytucji i Muranów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj