Brytyjski rząd walczy ze wzrostem cen domów. Zagraniczni nabywcy zapłacą podatek od zakupu nieruchomości

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 listopada 2019, 19:01
Londyn Wielka Brytania
Londyn, Wielka Brytania/ShutterStock
Zagraniczni nabywcy nieruchomości w Anglii będą musieli zapłacić dodatkowy podatek od zakupu wynoszący 3 proc. wartości transakcji - zapowiedziała w piątek rządząca Partia Konserwatywna. Ma to ograniczyć powodowany przez nich wzrost cen domów.

Obecnie zagraniczni nabywcy, zarówno osoby fizyczne i firmy, mogą kupować równie łatwo, jak jej obywatele. Od dawna podnoszony jest jednak fakt, że duża część tych nieruchomości, zwłaszcza w prestiżowych dzielnicach Londynu, kupowana jest jako lokata kapitału - przede wszystkim rosyjskiego i bliskowschodniego. Zmniejsza to podaż nieruchomości - których i tak jest zbyt mało - powoduje wzrost cen, a szczególne niezadowolenie budzi to, że wiele z tych domów wykorzystana jest jedynie sporadycznie lub wręcz stoi pusta.

Według statystyk w latach 2014-16 13 proc. nieruchomości w Londynie nabyły osoby, które nie są brytyjskimi rezydentami podatkowymi. Z kolei według badania przeprowadzonego w zeszłym roku przez King's College Business School zagraniczni nabywcy nie tylko windują ceny najdroższych nieruchomości, ale ich zakupy powodują także wzrost cen pozostałych, odczuwalny nawet poza brytyjską stolicą.

Rząd konserwatystów już w lutym planował wprowadzenie przez osoby niebędące brytyjskimi rezydentami, który miał wynosić 1 proc. wartości transakcji. Ale zdaniem laburzystowskiego burmistrza Londynu Sadiqa Khana, to zbyt mało. Wskazywał on, że w niektórych miastach, jak np. w Singapurze czy Vancouver, zagraniczni nabywcy objęci są dopłatą w wysokości 20 proc. wartości. Opozycyjna Partia Pracy też zresztą proponuje, by dodatkowym podatkiem obłożyć zagraniczne firmy kupujące nieruchomości.

Zgodnie z obecną zapowiedzią Partii Konserwatywnej 3-procentowy podatek od zakupu nieruchomości obowiązywałby wszystkich nabywców, którzy nie są brytyjskimi rezydentami podatkowymi. Czyli nie dotyczyłby cudzoziemców mieszkających w Wielkiej Brytanii i w niej płacących podatki. Ponadto chodzi jedynie o nieruchomości w Anglii, bez pozostałych części Zjednoczonego Królestwa. Jak się szacuje, podatek objąłby ok. 70 tys. transakcji rocznie, przynosząc dochód w wysokości 120 mln funtów. Pieniądze te, jak zapowiedzieli konserwatyści, mają zostać przeznaczone na programy walki z bezdomnością.

>>> Czytaj też: W Polsce powstaje coraz więcej mieszkań. O ponad 10 proc. w porównaniu do zeszłego roku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj