Stanowisko rządu ma związek z wyrokiem Trybunał Sprawiedliwości UE z 19 listopada wydanym w odpowiedzi na pytania prejudycjalne, zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego. Trybunał orzekł, że to SN ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku.

TSUE zaznaczył, że Krajowa Rada Sądownictwa, która składa wnioski z rekomendacją do prezydenta o powołanie na stanowisko sędziego, może robić to w sposób obiektywny, jednak tylko pod warunkiem, że będzie wystarczająco niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz od samego prezydenta. Sędziowie w Luksemburgu wskazali w tym kontekście, że należy mieć na uwadze okoliczności wybrania członków Rady oraz sposób w jaki KRS konkretnie wypełnia wyznaczone jej zadanie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Mając na uwadze wyrok TSUE sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie Paweł Juszczyszyn rozpatrując sprawę cywilną zażądał od Kancelarii Sejmu udostępnienia list poparcia kandydatów do KRS. Po tej decyzji został on odwołany z delegacji do sądu okręgowego przez ministra sprawiedliwości. Prezes olsztyńskiego sądu zawiesił go też w wykonywaniu obowiązków, a rzecznik dyscyplinarny sędziów wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

Reklama

Działania te wywołały zdecydowany sprzeciw części środowiska sędziowskiego. W niedzielę w wielu miastach w kraju zorganizowano manifestacje w obronie sędziego Juszczyszyna.

We wtorek stanowisko w sprawie sytuacji w wymiarze sprawiedliwości przyjął rząd. "Państwo prawa to niezależne sądy. To niezawiśli sędziowie, którzy podlegają tylko ustawom i Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Podważanie statusu sędziów i prawomocności wydawanych przez nich orzeczeń uderza w konstytucyjne podstawy państwa prawa. Prowadzi do chaosu prawnego w Polsce. Budzi wśród Polaków niepokój co do ważności wyroków sądów, które w każdym roku rozstrzygają kilkanaście milionów spraw" - podkreślono.

Rada Ministrów wyraziła zaniepokojenie "postępowaniem tych sędziów, którzy poprzez swoje publiczne wypowiedzi i działania kwestionują status innych sędziów, manipulując w ten sposób wydanym 19 listopada br. wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej". "Kierowanie przez jednych sędziów pod adresem drugich apeli o wstrzymanie się od orzekania jest działaniem bezprecedensowym, które godzi w niezawisłość sędziowską i podważa zaufanie do wymiaru sprawiedliwości" - podkreśliła Rada Ministrów.

Jak zaznaczono z brzmienia art. 179 konstytucji wprost wynika, że akt powołania na stanowisko sędziego nie podlega kontroli sądowej. Jak dodano analogiczne wnioski wypływają z wyroku TSUE. "Rada Ministrów stoi na stanowisku, że podstawą konstytucyjnego porządku w Polsce jest i musi być niezależne sądownictwo oparte na niezawisłych sędziach. Zaprzeczeniem sędziowskiej niezawisłości jest podejmowanie przez nich działań podważających konstytucyjny porządek i wpisujących się w kontekst politycznych sporów" - czytamy w stanowisku rządu.

"Dbałość o zaufanie do wymiaru sprawiedliwości w postaci przyjęcia postawy apolityczności wyrażonej w art. 178 ust. 3 Konstytucji RP jest jednym z najważniejszych obowiązków osób sprawujących urząd sędziego" - głosi przyjęte we wtorek stanowisko.

Rada Ministrów z niepokojem przyjęła też niektóre zdarzenia, do których doszło podczas organizowanych przez samych sędziów w ostatnich dniach wiecach, w szczególności "dopuszczenie do formułowania podczas nich postulatów o charakterze politycznym czy też nie licującymi ze standardami języka debaty publicznej niecenzuralnymi sformułowaniami". "Sądy muszą być niezawisłe, uczciwe, bezstronne i cieszyć się niekwestionowanym autorytetem. Polacy zaś muszą odzyskać wiarę, że do sądów idzie się po sprawiedliwość i nie czeka się na nią latami" - podkreślono.

Jak zaznaczono z tego powodu intencją rządu jest kontynuowanie reform, które mają usprawnić funkcjonowanie sądów i służyć odbudowie zaufania do nich, "gwarantując sędziom faktyczną niezależność od korporacyjnych nacisków ich własnego środowiska, a także od politycznych presji".

Po wyroku TSUE sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie Paweł Juszczyszyn, rozpatrując odwołanie w sprawie cywilnej, zażądał od Kancelarii Sejmu udostępnienia list poparcia do nowej KRS. Wyrok w rozpatrywanej przez niego sprawie w pierwszej instancji wydał sąd w Lidzbarku Warmińskim, a orzekał tam sędzia, którego kandydatura przekazana prezydentowi została wyłoniona przez nową KRS.

W toku postępowania apelacyjnego sędzia Juszczyszyn - mając na uwadze wyrok TSUE z 19 listopada br. - uznał, że zaszła konieczność zbadania z urzędu nieważności tego postępowania w zakresie składu orzekającego w pierwszej instancji. Po tym, jak sędzia Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia dla kandydatów do KRS, został odwołany przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę z delegacji do olsztyńskiego sądu okręgowego z sądu rejonowego. Resort nie uzasadnił powodów cofnięcia tej delegacji.

W piątek prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki wydał zarządzenie o natychmiastowym zawieszeniu sędziego Juszczyszyna w wykonywaniu obowiązków na miesiąc. Również w piątek rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab poinformował, że przeciwko sędziemu Juszczyszynowi wszczęto w czwartek postępowanie dyscyplinarne. Jego zdaniem, sędzia ten uchybił godności urzędu. W związku ze sprawą Juszczyna w niedzielę w wielu miastach w Polsce odbyły się demonstracje solidarności z sędziami.

Zdaniem TSUE, jeśli SN uznałby, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem TSUE - przestać stosować przepisy, na mocy których to właśnie do tej Izby należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów SN.

Na 5 grudnia br. został wyznaczony termin posiedzenia niejawnego w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego w pierwszej ze spraw, których dotyczył wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada br.

>>> Czytaj też: Znamy skład kierownictwa resortu aktywów państwowych