O czym będziemy rozmawiać? O oświacie?
To może bym usiadła w wygodnym fotelu? Żeby rozmawiać, potrzebuję wygodnego miejsca do siedzenia.
Byłam ministrem edukacji.
Przede wszystkim było to ciekawe wyzwanie. Wie pani, cała moja zawodowa droga jest związana z edukacją.
Byłam najdłużej urzędującym ministrem edukacji w trzydziestoletniej historii wolnej Polski. Pełne cztery lata. Kiedy zaczynałam pracę, to nie myślałam, że wytrwam tak długo.
Pracę w rządzie zawsze zaczyna się z myślą, że może się niedługo skończyć. Ale oczywiście – chciałoby się mieć jak najdłuższą perspektywę.
To była jego decyzja. Wcześniej, kiedy jeszcze byłam ministrem, zaproponował mi kandydowanie do Sejmu. Zostałam posłanką.
A w MEN zastąpiła panią Joanna Kluzik-Rostkowska.
Najpierw moja wiceminister Krystyna Szumilas, która na ministerialnym stanowisku wytrwała dwa lata, dopiero potem przyszła Joanna. A ja próbowałam w Sejmie robić różne pożyteczne rzeczy, ale szybko zrozumiałam, że to nie jest miejsce dla mnie.
Nie zapisałam się do PO, byłam tylko w klubie parlamentarnym. Ale prawo tworzy się w rządzie, a w parlamencie albo się uczestniczy w teatrze popierającym gabinet, albo w teatrze przeciwników. Można tu poprawić jakieś sformułowanie w projekcie ustawy czy wziąć udział w dyskusji – ale to wszystko. Dużo pracy włożyłam w stworzenie zespołu, który miał wypracować rozwiązania dla osób z poważnymi niepełnosprawnościami, zależnych od pomocy innych...
Cały wywiad z Katarzyną Hall przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP
