Według danych Eurostatu najgorszy dostęp do opieki zdrowotnej mają mieszkańcy Estonii, gdzie aż 18,9 proc. obywateli zgłosiło, że z jakiegoś powodu ich potrzeby dotyczące badań lekarskich lub leczenia były niezaspokojone. Na kolejnych miejscach znalazły się Łotwa (11,1 proc.) i Grecja (10,2 proc.). Na czwartym miejscu, z odsetkiem obywateli na poziomie 8,5 proc., uplasowała się Polska.

>>> Czytaj też: Lekowi zakładnicy Chin: czy Unia wreszcie się uniezależni?

Przyczyny niedostępności usług medycznych były różne. W całej Wspólnocie najczęściej wskazywanym powodem były zbyt wysokie koszty. Taki problem zgłaszało 1 proc. osób w wieku 16 lat i starszych. Drugą najczęstszą przyczyną była długa „listy oczekujących” pacjentów, na którą narzekało 0,9 proc. Europejczyków. Natomiast 0,6 proc. obywateli Wspólnoty przyznało, że nie skorzystało z usług medycznych, czekając na poprawę stanu zdrowia.

Grecja zgłosiła zdecydowanie najwyższy odsetek osób z niezaspokojonymi potrzebami medycznymi z powodu wysokich kosztów leczenia. Kraj ten nie może wyjść z trwającego dekadę kryzysu gospodarczego, a mieszkańcy wciąż odczuwają skutki cięć i spadku produkcji. 8,3 proc. Greków podało, że nie stać ich na leczenie. Dla porównania średnia w Unii Europejskiej to zaledwie 1 proc.

Kolejnymi państwami, w których wysokie koszty były przyczyną niezaspokojonych potrzeb medycznych to: Łotwa (4,2 proc.), Rumunia (3,4 proc.), Włochy (2 proc.), Belgia (1,7 proc.), Portugalia (1,6 proc.), Bułgaria (1,5 proc.), Cypr (1,4 proc.) i Polska (1,1 proc.).

Reklama

W Polsce jednak koszty leczenia nie były główną przyczyną braku dostępu do usług medycznych. Polacy najczęściej wymieniali „długą listę oczekujących” (2,8 proc.). 2,1 proc. Polaków przyznało, że wstrzymywało się z wizytą u lekarza, czekając na poprawę, a 1,5 proc. tłumaczyło się brakiem czasu. Dopiero na czwartym miejscu znalazła się pozycja "zbyt wysokie koszty leczenia".

Natomiast najniższy odsetek osób, których odstraszały wysokie koszty leczenia, odnotowano w Czechach i Finlandii - na ten problem nie skarżył się w tych krajach praktycznie nikt, podczas gdy w większości państw członkowskich UE mniej niż 1 proc. populacji zgłosiło niezaspokojone potrzeby medyczne ze względów finansowych.

>>> Czytaj też: W co wierzą antyszczepionkowcy? "To część planu na depopulację, lepiej podać zioła"