W czwartek Sejm przeprowadza drugie czytanie rządowego projektu noweli m.in. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który dotyczy tzw Małego ZUS plus, czyli wprowadzenia rozwiązania, że dla najmniejszych firm, których przychód w 2019 roku zamknie się w kwocie 120 tys. zł, składki mają być liczone proporcjonalnie do dochodu i niższe średnio o kilkaset złotych miesięcznie. Podczas prac w sejmowych komisjach zarekomendowano opóźnienie o miesiąc, czyli do 1 lutego 2020 r. wejścia w życie tzw. Małego ZUS-u plus. Resort rozwoju szacuje, że z tzw. Małego ZUS-u plus będzie mogło skorzystać około 320 tys. najmniejszych przedsiębiorców.

Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz15) powiedziała na konferencji w Sejmie, że tzw. Mały ZUS plus nie rozwiązuje tak naprawdę problemów małych i średnich przedsiębiorców. Jak mówiła, na podstawie proponowanych przepisów wybierani są przedsiębiorcy, którym się pomaga. "I to wcale nie jest kryterium jakie dochody ma dany przedsiębiorca" - dodała.

Wskazywała, że koszt realizacji projektu w przyszłym roku jest szacowany 1 mld 400 mln zł. Jednocześnie - jak mówiła Ścigaj - pomija się fakt, że od przyszłego roku dla przedsiębiorców, których jest prawie 2 mln, wzrośnie składka ZUS o prawie 150 zł.

"Czyli tak naprawdę 1 mld 400 mln zł wpłynie mniej z tej uprzywilejowanej grupy, a 1 mld 700 mln wpłynie jako składka od wszystkich przedsiębiorców. I w tej grupie przedsiębiorców, którzy zapłacą tę dużą składkę są też przedsiębiorcy którzy zdecydowanie będą osiągać dochód mniejszy niż 6 tys. zł jako jedno z kryterium przyznawania ulgi, którą teraz rząd proponuje" - powiedziała Ścigaj.

Według niej, takie rozwiązania nie dają możliwości skorzystania z ulgi wszystkim polskiemu handlowi. "Małe sklepiki, które obracają dużo większymi kwotami, a dochody mają zdecydowanie na mniejszym poziomie niż 6 tys. zł" - powiedziała Ścigaj. Argumentowała, że z ulgi skorzystają tylko niektóre zawody, pewne grupy - lekarze, prawnicy czy prowadzący działalność gospodarczą, w której nie ponosi się kosztów.

Reklama

"Jako klub parlamentarny Koalicja Polska PSL-Kukiz15 składamy poprawkę, która znosi limit przychodowy, bo on jest nieuczciwy, niesprawiedliwy i w jakiś dziwny sposób różnicuje przedsiębiorców nie ze względu na dochód, tyko ze względu na branżę, która się zajmują. I temu się sprzeciwiamy" - powiedziała Ścigaj.

Zapowiedziała też złożenie drugiej poprawki, która zakłada zniesienie limitu czasowego obowiązywania tzw. Małego ZUS-u plus. "Aby przedsiębiorca, który nie zarobi więcej niż 6 tys. zł (...) nie musiał obawiać się, że za trzy lata skończy mu się ta ulga i będzie musiał zamknąć swoją firmę" - powiedziała Ścigaj.

Przygotowanym przez resort rozwoju projektem ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej zajmowały się komisje Polityki Społecznej i Rodziny oraz Finansów Publicznych. Według pierwotnych planów resortu ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2020 r., jednak w trakcie posiedzenia PiS zgłosiło poprawkę odsuwającą tę datę o miesiąc - do 1 lutego 2020 r. Wniosek ten uzasadniono harmonogramem prac Sejmu i Senatu oraz koniecznością zapewnienia odpowiedniego czasu dla prezydenta.

Według resortu rozwoju, tzw Mały ZUS plus ma obniżyć składki tym, którzy już obecnie korzystają z Małego ZUS, a jednocześnie poszerzyć grono przedsiębiorców, którzy będą mogli kwalifikować się do tej ulgi.

Wprowadzenie Małego ZUS plus jest - według resortu rozwoju - odpowiedzią na postulaty przedsiębiorców, którzy chcieli rozszerzenia obowiązującego do 1 stycznia 2019 r. tzw. Małego ZUS, czyli rozwiązania obniżającego składki na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę.

Rozwiązania zaproponowane przez Ministerstwo Rozwoju przewidują, że aby skorzystać z nowego rozwiązania w 2020 r., trzeba będzie wykazać roczny przychód za 2019 r. nie przekraczający 120 tys. zł. Oznacza to niemal dwukrotne podniesienie progu w stosunku do mijającego roku (z 63 do 120 tys. zł). W tym przypadku składki będą liczone od dochodu i będą niższe średnio o kilkaset złotych miesięcznie.

Projekt przewiduje, że obniżoną składkę będzie można opłacać maksymalnie przez 36 miesięcy (3 lata) w ciągu kolejnych 60 miesięcy kalendarzowych (5 lat) prowadzenia działalności. Po tym okresie z ulgi będzie można skorzystać ponownie. Według resortu, czasowe ograniczenie ulgi jest konieczne, aby płacący niższe składki przedsiębiorcy mogli uzbierać staż wymagany do emerytury. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa