„Obecne szacunki wskazują, że około 11 mln osób w Syrii będzie potrzebowało regularnej pomocy humanitarnej. Pięć milionów z nich pilnie potrzebuje pomocy. ONZ szacuje, że ogólne koszty humanitarne w 2020 roku, podobnie jak w 2019 roku, sięgać będą 3,3 mld dolarów” – podkreśliła Mueller na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku, powołując się na raport Global Humanitarian Overview.

Jak dodała, w całym regionie pomocy wymaga ponadto ok. 5,6 mln syryjskich uchodźców, z których ponad 70 proc. żyje w ubóstwie. Przewidywane koszty pomocy dla nich to 5,2 mld dolarów.

Mueller z niepokojem mówiła o konsekwencjach, jakie po obu stronach linii frontu ponoszą cywile w północno-zachodniej Syrii. Zaznaczyła, że siły rządowe Syrii i ich sojusznicy wciąż ostrzeliwują i przeprowadzają naloty na obszary kontrolowane przez ugrupowania zbrojne, w tym terrorystyczne, w Idlibie i Aleppo.

Według Biura Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka (OHCHR) w obozie Kah w Idlibie 20 listopada br. zginęło co najmniej 16 osób, a 30 zostało rannych. Dzień później w ataku na Aleppo śmierć poniosło siedmiu cywilów, a obrażenia odniosło 29. W rezultacie działań wojennych ucierpiał też personel medyczny i placówki służby zdrowia w Idlibie.

Mueller mówiła, że na skutek przemocy w Idlibie w ostatnich tygodniach trzeba było przesiedlić ok. 60 tys. osób. W rejonie miast Tall Abjad i Ras al-Ajn 9 października z domów uciekać musiało ponad 200 tys. osób. Ponad 70 tys. osób zostało przesiedlonych z prowincji Hasaka, Ar-Rakka i Aleppo. Prawie 17 tys. osób uciekło do Iraku.

Reklama

Organizacje humanitarne robią wszystko w ich mocy, by pomagać najbardziej narażonym na ataki i bezradnym ludziom - zapewniała Mueller.

„Dziesiątki tysięcy osób otrzymały wsparcie takie jak materiały edukacyjne, (...) czysta woda, schronienie, żywność i zapasy na zimę, jednak wpływ obecnych działań wojennych w północno-zachodniej Syrii pozostaje niepokojący” – podkreśliła.

Mueller wskazywała na znaczenie operacji transgranicznych przekonując, że zaprzestanie ich spowodowałoby gwałtowny wzrost głodu i chorób, co z kolei skutkując śmiercią, cierpieniem i nasileniem przesiedleń.

Ambasador RP przy ONZ Joanna Wronecka zaznaczyła w wystąpieniu, że konflikt w Syrii doprowadził do przemocy, pogwałcenia i nadużycia prawa międzynarodowego, w tym praw człowieka, i przyniósł cierpienie ludności cywilnej Syrii na skalę wyjątkową w obecnym świecie.

„To cywile, w tym dzieci, nadal płacą najwyższą cenę za trwające działania wojenne w Syrii. Niedopuszczalne jest atakowanie placówek opieki zdrowotnej i edukacji” - podkreśliła.

Apelowała do stron konfliktu o wdrożenie wszystkich porozumień o zawieszeniu broni oraz zapewnienie niezakłóconego, bezpiecznego dostępu do potrzebujących wszystkim organizacjom humanitarnym w całej Syrii.

Wronecka zwracała uwagę na konieczność zapewnienia dostępu do obszarów priorytetowych, w tym rejonów transgranicznych, w celu dostarczenia tam pomocy humanitarnej w sposób bezpieczny dla personelu humanitarnego.

„Podkreślam, że nie może być wojskowego rozwiązania konfliktu w Syrii. Porozumienie polityczne pozostaje jedyną drogą do pokoju” - podkreśliła.

Podczas posiedzenia Rada Bezpieczeństwa wyraziła zaniepokojenie, że działania wojskowe mogą potencjalnie doprowadzić do eskalacji napięć między Izraelem a Syrią, i przedłużyła o sześć miesięcy mandat sił Narodów Zjednoczonych ds. Nadzoru Rozdzielenia Wojsk na Wzgórzach Golan (UNDOF). Rezolucję w tej sprawie przyjęto jednogłośnie.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)