Resort cyfryzacji w opublikowanym w piątek komunikacie apeluje, by podczas świątecznych obowiązków i spotkań dorośli pamiętali o bezpieczeństwie dzieci online.

"Nasze dzieci żyją równocześnie w dwóch światach - tym fizycznym i tym wirtualnym. Offline i online. Oba są dla nich naturalne i oba są ważne. W obu potrzebują naszej troski" - mówi cytowany w komunikacie minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Szef resortu podkreśla, że "jako rodzice stajemy dziś przed nowymi wyzwaniami i sytuacjami, przed którymi musimy chronić nasze dzieci". Wskazuje, że dostęp do technologii cyfrowych to codzienność niemal każdego młodego człowieka i nie powstrzymamy tego. Dodaje, że internet ma wiele zalet: pomaga w nauce, w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, w ciekawym spędzaniu czasu. "Jednak, aby dzieci mogły w pełni korzystać z jego potencjału, dorośli powinni zadbać o ich bezpieczeństwo w sieci" – przypomina minister.

Zaznacza, że prowadzona przez resort cyfryzacji i NASK kampania edukacyjna pod hasłem "Nie zagub dziecka w sieci” ma uświadomić dorosłym, że ich dzieci potrzebują przewodnika także w rzeczywistości wirtualnej. "Podpowiadamy, jak mądrze towarzyszyć młodym ludziom w internecie" – dodaje szef MC.

Jak czytamy w komunikacie, rodzice podczas świąt powinni jak najwięcej czasu spędzać z dziećmi poza siecią, a także interesować się, co córki lub synowie robią w internecie.

"Jak dowodzą nasze badania, rodzice mają złudne poczucie kontroli" - mówi cytowana w informacji psycholog z Akademii NASK Anna Borkowska. Wskazuje, że duża część młodych ludzi porusza się w wirtualnym świecie samodzielnie i samodzielnie zmaga się z cyfrowymi zagrożeniami. "Zdecydowana większość rodziców nie dowiaduje się o niebezpiecznych sytuacjach, których doświadczają ich dzieci w internecie" – dodaje ekspertka. Radzi też, by dorośli wspólnie z dzieckiem ustalili, dostosowane do wieku dziecka, zasady korzystania z internetu.

Marta Witkowska z Akademii NASK zwraca uwagę, że małe dzieci powinny korzystać z internetu tylko pod czujną opieką dorosłych. "Ważne, aby rodzice dbali o dobór stron, które dzieci mogą odwiedzać i zwracali uwagę na to, aby dziecko miało kontakt z pozytywnymi i rozwijającymi treściami" - wskazuje. Podkreśla, że równie istotny jest czas spędzany przy komputerze lub tablecie – "30 minut to dla przedszkolaka naprawdę długo, a dzieci do dwóch lat w ogóle nie powinny mieć kontaktu z ekranem".

Radzi też, by rodzice rozmawiali ze starszymi dziećmi o tym, co oglądają w sieci i kogo tam spotykają. Zaznaczyła, że należy uczyć nieletnich ograniczonego zaufania do treści i osób napotykanych online. Przestrzega również przed samodzielnym publikowaniem przez dzieci treści w internecie.

W sytuacji, gdy dziecko nie reaguje na prośby wyłączenia komputera, eksperci podpowiadają, by mimo wszystko nie krytykować dziecka za każdym razem, kiedy widzimy je z telefonem w ręku lub przed komputerem. "Powtarzające się uwagi i wyrzuty szybko przestaną wywoływać pożądaną reakcję, a nasze dziecko utwierdzi się w przekonaniu, że krytykujemy je przez cały czas, niezależnie od tego, co robi. Osiągniemy efekt odwrotny od zamierzonego – dziecko zacznie przed nami ukrywać rzeczywisty czas spędzony online" – mówi Borkowska.

Jej zdaniem zakazów nie należy wydawać w emocjach. "Tym, co naprawdę działa, są konsekwencje - wprowadzone po namyśle i analizie sytuacji" - dodaje.

"Straszenie dziecka tym, że np. odłączymy mu WiFi, zabierzemy sprzęt, zablokujemy dostęp itp. wywoła jedynie poczucie krzywdy i niesprawiedliwego potraktowania i w efekcie nasili jego opór. To, do czego dążymy, to wywołanie w dziecku refleksji nad własnym zachowaniem. To nie będzie łatwe, jeśli dziecko będzie widziało w nas wroga" – mówi Borkowska.

Eksperci zalecają, by nie koncentrować się jedynie na technicznych rozwiązaniach, które pomogą limitować dzieciom czas spędzany online, czy blokować niechciane, szkodliwe treści. Takie rozwiązania są bardzo ważne, ale stanowią jedynie połowę sukcesu - wskazują.

>>> Czytaj też: Eksperci: Maski antysmogowe i oczyszczacze powietrza niczego nie zmieniają