Rzeczniczka potwierdziła, że tymczasowe akredytacje zapewniają im dostęp do Parlamentu Europejskiego.

Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu (TSUE) zdecydował w piątek, że sąd UE, który jest jego niższą instancją, musi się ponownie zająć sprawą byłych liderów katalońskich Carlesa Puigdemonta i Antoniego Comina, którzy nie mogli dotąd objąć mandatów eurodeputowanych.

Dzień wcześniej TSUE orzekł, że skazanemu za działalność separatystyczną byłemu wicepremierowi rządu Katalonii Oriolowi Junquerasowi przysługiwało prawo do immunitetu jako osobie wybranej do europarlamentu. Z wyroku wynika, że osoba wybrana do PE uzyskuje status europosła w chwili oficjalnego ogłoszenia wyników.

Władze Hiszpanii i samego PE nie uznawały do tej pory mandatów separatystów, bo nie stawili się oni przed hiszpańską centralną komisją wyborczą, by złożyć ślubowanie. Junqueras nie mógł tego zrobić, bo siedział w areszcie (teraz już przebywa w więzieniu i jest pozbawiony praw publicznych), a Puigdemont i Comin nie pojechali do ojczyzny, bo zostaliby od razu aresztowani.

W lipcu Sąd Unii Europejskiej odrzucił skargę Puigdemonta i jego byłego ministra Comina dotyczącą unieważnienia ich mandatów do Parlamentu Europejskiego. Wynikało to z faktu, że nazwisk obu polityków nie umieszczono na hiszpańskiej liście europosłów.

Reklama

Z wydanego w piątek postanowienia wiceprezes TSUE Rosario Silva de Lapuerty wynika, że sąd UE ma ponownie zająć się tą sprawą. Wprawdzie w wyborach z 26 maja Puigdemont i Comin zdobyli mandaty do PE z ramienia separatystycznego bloku Razem dla Katalonii (Junts per Catalunya), ale były szef europarlamentu Antonio Tajani stwierdził przed pierwszym posiedzeniem, że nie zostaną oni uznani za europosłów, gdyż nie spełnili procedury uznania ich przez władze Hiszpanii.

Czwartkowe orzeczenie TSUE w sprawie przebywającego w więzieniu trzeciego europosła Oriola Junquerasa odrzuciło jednak ten tok rozumowania.

Do orzeczenia w czwartek odniósł się szef PE David Sassoli. "To bardzo ważne orzeczenie, które bezpośrednio wpływa na skład instytucji. Obejmuje przejęcie mandatu posła do Parlamentu Europejskiego oraz ochronę prawidłowego funkcjonowania i niezależności Parlamentu. Trybunał orzekł, że przejęcie mandatu parlamentarnego wynika wyłącznie z głosowania obywateli. Stwierdził, że osoba, której wybór do Parlamentu Europejskiego został oficjalnie ogłoszony przez właściwy organ państwa członkowskiego, w którym odbyły się wspomniane wybory, nabywa od tego momentu status posła do Parlamentu" - powiedział Sassoli.

"Apeluję do właściwych władz hiszpańskich i wzywam je do zastosowania się do tego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej" - podsumował szef PE.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)