Liban: Nowy premier Libanu zapowiada rychłe sformowanie rządu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 grudnia 2019, 23:49
Desygnowany na premiera Libanu Hasan Diab oświadczył w piątek, że zamierza utworzyć rząd w ciągu najbliższych 6 tygodni; zaprzeczył pogłoskom jakoby miał być "sterowany" przez szyicki Hezbollah.

Diab, libański wykładowca akademicki i były minister edukacji w latach 2011-2014, został w czwartek desygnowany na premiera przez prezydenta Libanu Michela Aouna. Uważa się, że swoją pozycję w polityce zawdzięcza poparciu Hezbollahu i jego sojuszników.

"Poprzednim rządom w ciągu ostatnich 10 lat potrzeba było roku na sformowanie rządu, a ja będę dążyć do stworzenia rządu w ciągu najbliższych czterech, najdalej sześciu tygodni" - powiedział Diab w wywiadzie dla Deutsche Welle.

W piątek na ulicach Bejrutu doszło do kolejnych zamieszek i starć z policją i wojskiem, tym razem wywołanych przez setki, przeważnie młodych, demonstrantów, którzy protestowali przeciwko desygnowaniu Diaba.

Demonstranci obrzucili żołnierzy kamieniami i racami, ci odpowiedzieli gazem łzawiącym. Na ulicach podpalano sterty opon samochodowych.

Zdaniem analityków, Diab, wykładowca akademicki i były minister edukacji, najprawdopodobniej powoła gabinet bez udziału polityków proamerykańskich i sprzyjających sunnickiem krajom arabskim, co może skomplikować ubieganie się o pomoc finansową Zachodu.

Liban nie ma rządu od 29 października, gdy na fali gwałtownych protestów społecznych, prowadzonych przeciwko skorumpowaniu elity politycznej i doprowadzeniu przez nią do najgorszej od dziesięcioleci sytuacji gospodarczej kraju, do dymisji podał się sunnicki premier Saad Hariri.

17 października Libańczycy wyszli na ulice protestując przeciwko rządzącej elicie, w tym szalejącej drożyźnie i spadkowi wartości rodzimej waluty. Protestują też przeciwko planom wprowadzenia nowych podatków.

Demonstranci oskarżają rządzącą krajem elitę o "dojenie kraju" przy pomocy sieci powiązań towarzysko-biznesowych. Wskazują, że krajem rządzą ci sami ludzie od czasów wojny domowej z lat 1975-90.

Liban potrzebuje pilnie nowego rządu, który wyprowadziłby kraj z obecnego impasu politycznego i kryzysu gospodarczego. Zagraniczni kredytodawcy są gotowi pomóc krajowi ale tylko kiedy będzie on miał gabinet zdolny do rządzenia krajem i przeprowadzenia niezbędnych reform. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj