O zaprzysiężeniu swojego zastępcy poinformował na Twitterze szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo. Biegun "jest dokładnie tym, kogo potrzebujemy, by utrzymać tempo prowadzenia polityki zagranicznej, która wspiera interesy USA i zapewnia nasze bezpieczeństwo" - oświadczył.

Na stanowisku wiceszefa amerykańskiej dyplomacji Biegun zastąpił Johna Sullivana, który zostanie ambasadorem USA w Rosji.

Biegun może niedługo zostać numerem jeden amerykańskiej dyplomacji - spekulują media w USA. Stanie się tak, jeśli Pompeo zdecyduje się kandydować w listopadowych wyborach do Senatu i z tego powodu zrezygnuje ze stanowiska. W tym roku szef dyplomacji USA wielokrotnie jeździł do Kansas - stanu, z którego ewentualnie wystartowałby w wyborach.

Reklama

Wśród wyzwań czekających Bieguna portal The Hill wymienia m.in. negocjacje z Chinami dotyczące porozumienia handlowego, wprowadzenie w życie układu handlowego między USA, Kanadą i Meksykiem oraz "obronę prezydenta (Donalda Trumpa)" w aferze ukraińskiej.

Za kandydaturą Bieguna na wiceszefa dyplomacji USA opowiedziało się w czwartek 90 senatorów reprezentujących obie partie. Przez swoją polityczną karierę urodzony w Michigan dyplomata związany był głównie z Republikanami. Jego nominacja cieszyła się jednak ponadpartyjnym poparciem - wsparł go m.in. Denis McDonough, szef gabinetu byłego prezydenta Baracka Obamy.

23 sierpnia 2018 roku Biegun został specjalnym wysłannikiem USA ds. Korei Północnej. Wcześniej był wiceprezesem koncernu samochodowego Ford, gdzie odpowiadał m.in. za relacje firmy z państwami azjatyckimi. Z tym gigantem branży motoryzacyjnej związane były trzy pokolenia jego rodziny.

W latach 2001-2003 Biegun pracował w Białym Domu. Był członkiem sztabu Condoleezzy Rice, byłej doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego. Przed Białym Domem, przez 14 lat pracował jako doradca do spraw międzynarodowych dla członków Izby Reprezentantów oraz Senatu.

W latach 1992-1994 przebywał w Moskwie, reprezentując International Republican Institute (IRI), waszyngtońską organizację pozarządową działającą na rzecz demokracji.

Przyznający się do polskich korzeni dyplomata był specjalnym gościem listopadowego przyjęcia w rezydencji ambasadora RP w Waszyngtonie z okazji 101 lat niepodległości Polski.