Jest czym się martwić. To dla gospodarki, ale i relacji społecznych bardzo niepokojąca sytuacja. To oznacza, że należy w końcu dostrzec i potraktować poważnie: chodzi o osoby, które z jednej strony mają małe dzieci (kobiety rodzą coraz później), a z drugiej – rodziców lub dziadków, którymi należy się zaopiekować. To podwójne zobowiązania, które są ogromnym obciążeniem. Kobiety, bo to najczęściej na nie nadal spada ten ciężar, często mają trudności, żeby pogodzić pracę z tym podwójnym zobowiązaniem. Myślę, że w polityce społecznej powinno się zacząć zauważać również ten problem.
Kłopot polega na tym, że z jednej strony nadal szwankuje pomoc państwa w polityce prorodzinnej, z drugiej – pojawiają się . Zupełną podstawą powinno być wprowadzanie rozwiązań, które będą wspierać równy i partnerski podział opieki między rodzicami, zapewnią bezpieczeństwo, jeśli chodzi o formy opieki nad małymi dziećmi, gwarancję stabilnego systemu edukacji oraz równy i prosty dostęp do służby zdrowia. To są sprawdzone rozwiązania zachęcające do posiadania dzieci.
>>> Czytaj też: Bershidsky: Ageizm nie ma ekonomicznego sensu. Starsi pracownicy wcale nie są mniej produktywni niż młodsi
Nie jest to skomplikowane, tym bardziej że takie rozwiązania funkcjonują w innych państwach: choćby wprowadzenie urlopu dla ojców, który nie może być wykorzystany przez matkę. U nas jest taki urlop, ale to zaledwie dwa tygodnie. To najprostszy mechanizm.
Tu już mówimy o wzorcach kulturowo-społecznych, o których wspomniałam. O pewnych zjawiskach i zmianach, które mają miejsce i z którymi bardzo trudno dyskutować i zmieniać. To prawda, że zmieniają się relacje społeczne. Coraz częściej młodzi ludzie mówią np., że zmiany klimatyczne są nieuniknione, pojawia się termin , czego konsekwencją jest myślenie, że nie ma sensu zakładać rodziny, rodzić dzieci. Również coraz wyraźniej zaznaczają się różnice między potrzebami młodych kobiet i mężczyzn. Kobiety coraz bardziej stawiają na wykształcenie, ale także mają dość liberalne poglądy, młodzi mężczyźni prezentują dość konserwatywne postawy. Potwierdzały to nawet wyniki wyborów – na Konfederację częściej głosowali młodzi mężczyźni. To się może przełożyć na to, jak będzie wyglądała struktura społeczna i jakie będą relacje.
Tak nie można myśleć. Trzeba zagwarantować podstawowe kwestie umożliwiające łączenie rodzicielstwa z pracą. A potem myśleć o aspektach kulturowych. Jako o kolejnym wyzwaniu.
>>> Czytaj też: Awans społeczny w Polsce i na świecie. Rewolucja technologiczna może pogłębić globalne nierówności
