W piątek w Dęblinie została podpisana umowa między rządami USA i Polski na dostawę 32 samolotów wielozadaniowych F-35 w latach 2024-30. Kontrakt wartości 4,6 mld dolarów (ok. 17,9 mld zł) obejmuje pakiet logistyczny z częściami zamiennymi oraz pakiet szkoleniowy, w tym symulatory misji. Cena jednostkowa samolotu wyniosła 87,3 mln dolarów.

"Cena jednostkowa i +pakiet startowy+ nie zaskakują, a jeżeli już, to na plus, biorąc pod uwagę, że kontrakt obejmuje wyszkolenie 24 pilotów i 90 osób obsługi naziemnej" – powiedział PAP Świerczyński

"Zwróciłbym uwagę na pewne niewiadome" – dodał. Zaznaczył, że w informacji opublikowanej przez MON po podpisaniu umowy "nie ma wzmianki o tym, by w +pakiecie startowym+ było jakiekolwiek uzbrojenie". "To największy znak zapytania, jeśli chodzi o wydatki, których nie będziemy w stanie uniknąć ani odłożyć. Jeżeli mówimy o osiągnięciu wstępnej gotowości bojowej około roku 2028, to jest jasne, że do tego czasu będziemy musieli zapewne całą eskadrę uzbroić" – dodał ekspert.

Według niego, to jakie uzbrojenie zostanie wybrane, będzie miało skutki finansowe "liczone w setkach milionów, jeżeli nie miliardach dolarów".

Jako drugą niewiadomą wskazał koszty przez cały okres eksploatacji samolotów. "Dokument MON wprost stwierdza, że oszacowanie tego jest w tym momencie niemożliwe, będzie możliwe dopiero po kilkuletnim okresie użytkowania samolotów. Czyli pakiet startowy zapewnia nam +bezkosztowe+ - pokryte z zapisanych w kontrakcie 4,6 mld dolarów utrzymanie samolotów do roku 2030. Potem trzeba będzie zawrzeć umowę, najprawdopodobniej już z koncernem Lockheed Martin, na utrzymanie i serwis samolotów przez dalsze lata, a wydatki, które nas czekają – obsługa w bazach i koszty serwisu nie są jeszcze znane. Nie wiadomo, jak często i co w tych samolotach będzie się psuło, nie jesteśmy tego w stanie nawet w przybliżeniu oszacować" – powiedział Świerczyński.

Trzecia wskazana przez analityka kwestia to koszty infrastruktury. "Dokument MON zawiera bardzo ogólny szacunek, z bardzo dużą rozpiętością – między 0,7 a 1,8 mld zł. To znaczy, że nie jesteśmy w stanie precyzyjnie oszacować, ile nas będzie kosztować zbudowanie lub modernizacja baz dla tych samolotów. A zatem można powiedzieć, że chyba niewiele się dowiedzieliśmy od sojuszników, którzy już kupili te samoloty, albo, że i oni mają problem z oszacowaniem tych kosztów. W Danii okazało się, że na gwałt trzeba było zwiększać fundusz na infrastrukturę" – zauważył.

Zwrócił uwagę, że choć za najdroższą umowę w historii polskich kontraktów zbrojeniowych uważa się dokonany przed blisko dwoma laty zakup baterii obrony powietrznej Patriot za 4,75 mld USD, to "jeżeli doliczymy koszty uzbrojenia samolotów i infrastruktury, to na pewno mamy najdroższą umowę w historii".(PAP)

autor: Jakub Borowski