Gotowość do zaspokojenia w 100 proc. potrzeb Białorusi, gdy chodzi o dostawy ropy naftowej, zadeklarował w sobotę podczas konferencji prasowej w Mińsku sekretarz stanu Mike Pompeo. Zaznaczył zarazem, że Waszyngton nie jest gotów do pełnego zniesienia sankcji.

"Nasi producenci są gotowi do zapewnienia wam 100 proc. potrzebnego surowca po konkurencyjnych cenach. Jesteśmy największym producentem surowców energetycznych na świecie i jedyne, co trzeba zrobić – to zwrócić się do nas w tej sprawie" – zadeklarował Pompeo w sobotę w Mińsku.

"Jeszcze nie doszliśmy do tego punktu (zniesienia sankcji- PAP), ale takie momenty, jak dzisiaj, przybliżają nas do tego celu" – powiedział Pompeo podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Białorusi, Uładzimirem Makiejem.

Reklama

"Bylibyśmy zadowoleni z bardziej aktywnej roli USA na Białorusi, biorąc pod uwagę rolę i znaczenie, które odgrywają USA na arenie międzynarodowej" – powiedział szef białoruskiej dyplomacji.

Jak podkreślił, chodzi m.in. o zwiększenie amerykańskich inwestycji na Białorusi.

Białoruś poszukuje obecnie alternatywnych źródeł dostaw ropy w związku z tym, że nie udało się jak dotąd (z powodu sporu o cenę) osiągnąć porozumienia z Rosją o dostawach na bieżący rok.

Sankcje USA dotyczą 10 wysokich przedstawicieli władz Białorusi - w tym samego Alaksandra Łukaszenki. Sankcjami są też objęte białoruskie przedsiębiorstwa. W tym wypadku władze w Waszyngtonie stosują praktykę czasowego ich zawieszania w odniesieniu do części podmiotów gospodarczych.

>>> Czytaj też: EastMed to trudny gazociąg. Nadal nie jest pewne, czy w ogóle powstanie