Podatek od spadków nie jest "napadaniem na bogatych", ale zachodnim standardem [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 lutego 2020, 11:04
pieniądze
pieniądze/ShutterStock
W przywróceniu opodatkowania spadków nie chodzi, jak podkreśla Kazimierz Marcinkiewicz, o karanie zamożnych czy wręcz „napadanie na bogatych”. Moja propozycja nie jest też efektem „bezinteresownej zawiści”. Opodatkowanie spadków to wprowadzenie zachodnich standardów do naszego prawa.

Takie rozwiązanie stosują kraje anglosaskie (Wielka Brytania, Irlandia), romańskie oraz germańskie (Francja, Włochy, Niemcy) i nordyckie (Dania, Finlandia). Brak opodatkowania spadków jest zaś typowy dla państw oligarchicznych – jak Rosja czy Chiny, w których zamożne rody pieczołowicie dbają o utrzymanie dominującej pozycji.

Majątek najzamożniejszych Polaków jest mniejszy od najbogatszych rodzin z krajów Europy Zachodniej. Dlatego też stawki, które zaproponowałem (5 proc., 10 proc. i 15 proc.), są niższe niż w krajach wysokorozwiniętych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj