Wtorkowy poranek przynosi niewielkie zmiany notowań złotego, po tym jak w poniedziałek nieznacznie zyskał on w relacji do euro, tracąc jednocześnie do dolara, który jest najdroższy od ponad 2 miesięcy.

O godzinie 08:23 kurs EUR/PLN kształtował się na poziomie 4,2620 zł, natomiast USD/PLN 3,9080 zł. Ta stabilizacja notowań obu polskich par blisko poziomów z wczorajszego zamknięcia, korelowała z podobnym zachowaniem EUR/USD, po tym jak przez ostanie 6 dni notowania eurodolara osuwały się, pośrednio wymuszając osłabienie złotego do dolara i umocnienie do euro.

Pierwsza połowa dnia na rodzimym rynku walutowym może upłynąć pod znakiem stabilizacji notowań. I to pomimo, że obserwowane obecnie na rynkach finansowych osłabienie obaw o negatywny wpływ koronawirusa na globalną gospodarkę, poprawia nastroje i zwiększa apetyt na ryzyko, co sprzyja umocnieniu polskiej waluty.

Za stabilizacją notowań przemawia jednak czekanie na popołudniowe impulsy. I to nie byle jakie. Wydarzeniem wtorku będzie wystąpienie Jerome Powella, szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed), na forum Komisji ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów, gdzie przedstawi półroczny raport nt. polityki monetarnej i odpowie na pytanie kongresmenów. Wystąpienie to zaplanowane jest na godzinę 16:00. Godzinę wcześniej będzie natomiast mieć miejsce wystąpienie Christine Lagarde, szefowej Europejskiego Banku Centralnego.

Sytuacja na wykresach EUR/PLN i USD/PLN wskazuje na rosnące prawdopodobieństwo umocnienia w najbliższych dniach złotego do dolara i osłabienia do euro, co mogłoby iść w parze z ewentualnym wzrostowym odbiciem na EUR/USD, ale w kilkutygodniowym horyzoncie czasu raczej trzeba się liczyć z osłabieniem złotego do obu tych walut. Potencjalny cel to 4,31-4,32 zł za euro i 3,95-3,97 zł za dolara.