Funkcjonariusze użyli armatek wodnych oraz gazu łzawiącego wobec rzucających kamieniami demonstrantów. Demonstracje w Libanie przeciwko władzom trwają od kilku miesięcy.

Prezydent Libanu Michel Aoun zatwierdził 21 stycznia skład nowego rządu technokratów premiera Hasana Diaba, którego zadaniem jest wyprowadzenie kraju z głębokiego kryzysu politycznego i ekonomicznego.

Nowy gabinet, utworzony przy wsparciu szyickiego Hezbollahu, ma nadzieję, że plan ratowania finansów, który stał się podstawą głosowania w parlamencie, pomoże wyciągnąć kraj z głębokiej zapaści finansowej - podaje agencja Reutera.

Wypowiadając się tuż przed głosowaniem, premier Diab opisał zadanie swojego rządu jako „misję samobójczą”, polegającą na próbie zgaszenia szybko zbliżającej się „kuli ognia”. „Musimy być szczerzy i uznać, że ryzyko bankructwa nie jest, niestety, wyimaginowane” - przyznał.

Przewodniczący parlamentu Nabih Berri, cytowany przez agencję Reutera, oświadczył, że Liban powinien zwrócić się o pomoc techniczną do Międzynarodowego Funduszu Walutowego w celu opracowania planu reagowania kryzysowego, ale nie powinien „poddawać się” MFW, ponieważ naród nie zniesie tak ciężkich warunków.

Libańczycy wyszli na ulice 17 października 2019 roku protestując przeciwko rządzącej elicie, którą obwiniają o najgorszy od dziesięcioleci kryzys gospodarczy w kraju, w tym szalejącą drożyznę i spadek wartości rodzimej waluty. Fala protestów zmusiła 29 października do rezygnacji rząd premiera Saada Haririego.

Demonstranci oskarżają rządzących o "dojenie kraju" przy pomocy sieci powiązań towarzysko-biznesowych. Wskazują, że Libanem rządzą ci sami ludzie od czasów wojny domowej z lat 1975-1990. Manifestanci domagają się sformowania rządu niezwiązanego z partiami zaliczanymi do politycznego establishmentu.

Liban to jedno z najbardziej zadłużonych państw na świecie - dług wynosi 86 mld USD, czyli ponad 150 proc. PKB. Kraj zmaga się z trudnościami finansowymi, związanymi ze spowolnieniem napływu kapitału na zaspokojenie potrzeb finansowych i gospodarki zależnej od importu oraz z niskim wzrostem gospodarczym w ostatnich latach. Bezrobocie wśród osób poniżej 35. roku życia wynosi 37 proc., a według Banku Światowego ok. 30 proc. mieszkańców Libanu żyje poniżej granicy ubóstwa. (PAP)

baj/ ap/