Erdogan: Rozmowy z Rosją są dalekie od oczekiwań. Nasza ofensywa w Idlibie to kwestia czasu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lutego 2020, 11:54
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan/ShutterStock
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył w środę, że wyniki rozmów z Rosją na temat sytuacji w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii są dalekie od jego oczekiwań i ostrzegł, że turecka operacja militarna w tym regionie to "kwestia czasu".

Przemawiając do deputowanych swejpowiedział, że Turcja jest zdeterminowana, aby Idlib stał się strefą bezpieczeństwa "bez wglądu na koszty", nawet wtedy, gdy rozmowy z Rosją na temat tego regionu będą kontynuowane.

Wzywając po raz kolejny reżim syryjski do wycofania sił do końca lutego za linię tureckich posterunków obserwacyjnych w Idlibie, Erdogan powiedział: "To są nasze ostatnie ostrzeżenia (...) Możemy pojawić się (w Idlibie) pewnej nocy bez ostrzeżenia. Mówiąc bardziej wyraźnie, operacja w Idlibie nadciąga".

Groźby tego typu ze strony szefa tureckiego państwa pojawiają się w sytuacji, gdy rozmowy pomiędzy Ankarą a Moskwą nie zdołały na razie zmniejszyć napięć w Idlibie. "Niestety, ani rozmowy prowadzone w naszym kraju, ani w Rosji, ani negocjacje na miejscu (w Syrii) nie przyniosły takiego rezultatu, jakiego byśmy sobie życzyli" - ubolewał Erdogan. "Jesteśmy daleko od punktu, do którego chcemy dotrzeć, to fakt. Ale rozmowy (z Rosjanami) będą kontynuowane" - wskazał.

Ankara zapowiedziała, że rozmieści więcej żołnierzy w prowincji Idlib i odpowie tam na ataki syryjskich sił rządowych, nawet kontynuując rozmowy z Moskwą o sytuacji w regionie. Turcja uważa, że syryjskie siły rządowe muszą wycofać się poza linię tureckich posterunków obserwacyjnych w Idlibie, aby powstrzymać "katastrofę humanitarną".

jest ostatnim w Syrii bastionem rebeliantów walczących z reżimem prezydenta Baszara el-Asada. Część ugrupowań rebelianckich jest wspierana przez Turcję, natomiast Rosja udziela poparcia siłom Asada. W wyniku ofensywy syryjskich sił rządowych wspieranych przez Rosję w ostatnich tygodniach Turcja straciła kilkunastu swych żołnierzy, co spowodowało napięcia między Ankarą i Moskwą. Władze w Moskwie zapewniają jednak, że respektują wcześniejsze ustalenia z Turcją, a syryjskie siły rządowe odpierają ataki - jak to ujęto - "grup terrorystycznych" w Idlibie.

>>> Czytaj też: Koniec epoki ropy to koniec bogactwa Bliskiego Wschodu? Niepokojąca prognoza MFW

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj