Chciałem zaapelować o wyrozumiałość do pracodawców i o to, żeby korzystać z telepracy, pracy zdalnej, pracy w domu – powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

"Wszyscy pracodawcy - którzy mogą oczywiście - bardzo proszę o zastosowanie takiego trybu pracy wobec swoich pracowników" – mówił szef rządu w środę na konferencji prasowej.

Jak dodał, zdaje sobie sprawę, że "nie wszędzie można tak zrobić, ponieważ charakter pracy wielu przedsiębiorstw na to nie pozwala".

"Pracodawcy muszą się liczyć z nieobecnością pracowników - w szczególności tych, którzy mają dzieci w wieku do lat ośmiu" - powiedziała PAP Wioletta Żukowska-Czaplicka z Pracodawców RP. Wyjaśniła, że takim pracownikom w sytuacji zamknięcia żłobka, przedszkola czy szkoły przysługuje zasiłek opiekuńczy (w wysokości 80 proc. wynagrodzenia) przez 60 dni plus 14 dodatkowych dni na gruncie specustawy.

"Pytanie, co z pracownikami mającymi dzieci w wieku powyżej 8 lat" - dodała. Zaznaczyła, że im już zasiłek opiekuńczy nie przysługuje. "Pracownikom pozostaje urlop wypoczynkowy, na żądanie, dwa dni na opiekę. To również dla pracodawcy oznacza nieobecność pracownika" - podkreśliła Żukowska-Czaplicka.

Jej zdaniem z punktu widzenia pracodawcy jedynym rozsądnym wyjściem jest zastosowanie pracy zdalnej przewidzianej w specustawie. Nie jest jednak - jak mówiła - jasne, czy praca zdalna jest tożsama z telepracą uregulowaną w Kodeksie pracy i "czy wymaga realizacji obowiązków tam przewidzianych, chociażby z zakresu BHP".

Jak podało w środę Ministerstwo Zdrowia, w kierunku koronawirusa przebadano dotąd w Polsce 2024 próbki, 1999 z nich dało wynik negatywny, a 25 pozytywny.

>>> Czytaj więcej: Wszystkie szkoły i uczelnie wyższe w Polsce zamknięte. "Najlepszym wyjściem dla dzieci jest niewychodzenie z domu"