Francuskie sezonowe plantacje sparaliżowane. Brakuje robotników m. in. z Polski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 marca 2020, 17:15
Za tydzień w południowo-zachodniej Francji szczyt sezonu na truskawki, ale z powodu epidemii koronawirusa nie ma ich kto zbierać. Z reguły robią to przede wszystkim sezonowi pracownicy z zagranicy, wśród nich wielu Polaków, którzy nie mogli przyjechać do Francji.

Brak pracowników wróży ogromne straty dla sadowników, którzy

Najwyżej cenione są we Francji truskawki z okolic Lyonu. Największym ich producentem jest jednak departament Lot i Garonna na południowym zachodzie Francji, który na rynek wewnętrzny i na eksport dostarcza 15 tys. ton tych owoców.

W środę dziennik "20 Minutes" cytował Patricka Jouy, sadownika z Sainte-Livrade nad Lotem, który skarżył się, że "30 osób, które miały się zgłosić w zeszłym tygodniu, zablokowanych jest na polskiej granicy". "Czekaliśmy też na ekipę Marokańczyków, ale oni również nie mogą wyjechać ze swego kraju" - powiedział Jouy.

We wtorek francuski minister rolnictwa Didier Guillaume wezwał osoby, które pozbawione są obecnie zajęcia, by pomogły francuskim rolnikom. Jouy nie wierzy w skuteczność tego apelu, gdyż, jak mówi, miejscowi bezrobotni i inni zgłaszający się do zbioru truskawek, "kiepsko dają sobie z tym radę, a po dwóch dniach pracy są wyczerpani".

Brakuje nie tylko pracowników. "Wielkie sieci handlowe nie zamawiają truskawek, bo obawiają się, że nie przyjdą po nie ludzie zamknięci w domach z powodu koronawirusa. A truskawki szybko psują się na sklepowych półkach"”- wyjaśnił rozmówca "20 Minutes". I dodał, że "ostatecznym ciosem było zamknięcie targów na wolnym powietrzu", zarządzone w poniedziałek przez premiera Edouarda Philippe'a.

Jouy przewiduje, że aż 10 lat zajmie odrobienie tegorocznych strat tym gospodarstwom, które dobrze funkcjonują. Inne mogą sobie nie poradzić.

Sytuacja producentów truskawek i bez epidemii była trudna. Od wielu lat związek rolników Confederation Paysanne”(konfederacja chłopska) twierdził, że Polacy ratują istnienie gospodarstw, które by bez nich splajtowały.

Dla gospodarstw rolnych prowadzących intensywną uprawę jarzyn i owoców na południu Francji, polska siła robocza jest ważna bo - jak w maju 2017 roku mówiła PAP Anais Hammel ze związku rolników Confederation Paysanne - poprawia ich konkurencyjność.

>>> Polecamy: Francja zmienia kodeks pracy. Czas zatrudnienia wzrośnie do nawet 60 godzin tygodniowo

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj