Rząd Kanady pompuje pieniądze w gospodarkę. Pomoc sięga już 5 proc. PKB

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
28 marca 2020, 10:02
Toronto, Kanada
Toronto, Kanada/ShutterStock
Rząd Kanady ogłosił w piątek kolejną transzę pomocy, w której budżet sfinansuje 75 proc. wynagrodzeń pracowników małych i średnich firm. Pomoc sięga już 5 proc. kanadyjskiego PKB i nie będzie w niej ograniczeń - zapowiedział rząd.

Justin Trudeau podkreślił podczas piątkowej konferencji prasowej, że małe i średnie firmy to "kręgosłup" gospodarki Kanady, a pracownicy związują się z nimi na lata. "Wiemy, że umożliwienie utrzymania tych relacji (...) jest naprawdę ważne, nie tylko dla zaufania, ale też dla możliwości nas wszystkich, by silnie odbić się w górę, gdy już przez to (kryzys) przejdziemy" - podkreślał Trudeau.

Dopłaty mają sięgać wstecz do 15 marca. We wcześniejszych transzach rządowej pomocy znalazły się dopłaty do 10 proc. wynagrodzeń, ale – jak przyznał Trudeau – rząd przyznał, że jest to niewystarczające.

Kanadyjska Izba Handlowa w piątkowym komunikacie "z uznaniem" przyjęła "gotowość i chęć rządu do współpracy ze środowiskiem biznesu". Podobnie oceniła to zrzeszająca małe firmy Kanadyjska Federacja Niezależnego Biznesu, podkreślając, że dopłaty "pozwolą małym firmom utrzymać setki tysięcy pracowników".

Dodatkowo rząd zagwarantuje w wysokości do 40 tys. CAD (28,6 tys. USD). Przez pierwszy rok nie będą naliczane odsetki, a w niektórych przypadkach zostanie umorzona część kredytu do 10 tys. CAD (7,1 tys. USD). Udostępniona też została kolejna linia kredytowa w wysokości 12,5 mld CAD (8,9 mld USD), dostępna przez instytucje wspierające eksport i rozwój. Firmy będą też mogły odłożyć w czasie płatności podatków od sprzedaży (odpowiednik VAT-u) oraz cła i podatki od importowanych towarów.

Minister finansów William Morneau powiedział w piątek, że łączna wartość dotychczasowej pomocy sięga 5 proc. kanadyjskiego PKB. Poinformował też, że nie ma górnej granicy w czasach kryzysu. "Zrobimy wszystko, co trzeba, by pomóc Kanadyjczykom" - podkreślił.

W czwartek parlament Kanady przegłosował pakiet pomocy, który tylko w trakcie 24 godzin prac i negocjacji parlamentarnych wzrósł z 82 do 107 mld CAD (z 58 do 76,5 mld USD).

Jednym z najważniejszych punktów jest zapewnienie, że od kwietnia Kanadyjczycy, którzy w ub.r. osiągnęli przynajmniej 5 tys. CAD (3,5 tys. USD) dochodów, a teraz tracą pracę – także prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą - będą mogli otrzymać 2 tys. CAD (ok. 1,4 tys. USD) co 4 tygodnie na okres 16 tygodni. Na duży pakiet składają się też zasiłki dla bezrobotnych, wsparcie dla firm, organizacji non profit, zawieszenie spłat kredytów studenckich, pomoc dla osób bezdomnych i pomoc dla rdzennych mieszkańców, a także wsparcie dla banków i osób z kredytami hipotecznymi.

W pierwszej części pomocy ogłoszonej 11 marca rząd przeznaczył 1 mld CAD na fundusz pomocy dla 13 kanadyjskich prowincji i terytoriów oraz na wsparcie dla osób, które nie mogą pracować w domu, dwa dni później dodał 10 mld CAD linii kredytowej dla firm, które mają kłopoty z płynnością. W miniony poniedziałek rząd ogłosił zwiększenie linii kredytowej dla farmerów, w kwocie 5 mld CAD oraz odroczenie spłaty istniejących kredytów na kwotę 173 mln CAD. Mimo zamknięcia granicy utrzymano zezwolenie na przyjazdy zagranicznych pracowników rolnych, których co roku pracuje w Kanadzie ok. 60 tys.

Decyzje podejmował też bank centralny Kanady (BoC). W piątek obniżył główną stopę procentową o 0,5 pkt proc. do 0,25 proc. Od 4 marca była to trzecia obniżka, z 1,75 proc., trzy razy po 50 pkt bazowych. BoC ogłosił dwa programy, których celem jest zapewnienie płynności: wykupu papierów dłużnych przedsiębiorstw oraz obligacji rządowych. "Strażaka nikt nie krytykuje za użycie zbyt dużej ilości wody" - podkreślił prezes BoC Stephen Poloz, zwracając uwagę na konieczność zapewnienia finansowania pomostowego do czasu powrotu do normalności.

W środę rząd zapowiedział program pomocy, niezwiązany z Covid-19, dla sektora gazowego i naftowego. Cena kanadyjskiej ropy spadła do 6,45 USD w czwartek, sześć razy niższej niż w styczniu, a według cytowanych w mediach analityków może spadać jeszcze bardziej. Sektor naftowy Kanady ucierpiał na wojnie cenowej między Arabią Saudyjską a Rosją. Ta pomoc budzi jednak kontrowersje: jak podawał publiczny nadawca CBC, do rządu zwróciła się grupa organizacji ochrony środowiska, lekarskich, a także religijnych, by rząd wypłacał pomoc pracownikom, a nie firmom.

Według przedstawionych w piątek szacunków parlamentarnych ekspertów analizujących budżet, w drugim kwartale br. kanadyjska gospodarka może skurczyć się nawet o 25 proc., co oznaczałoby spadek o 5,1 proc. w skali roku (2020-2021), najwięcej od 1962 r.

>>> Czytaj też: Sejm uchwalił specustawę o wsparciu dla firm w związku z epidemią

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj