Według komunikatu władz spółki w związku z ograniczeniem jej działalności wskutek pandemii koronawirusa zwolnione zostanie tymczasowo 90 proc. załogi. Osoby te mają w okresie zwolnienia z pracy otrzymywać 2/3 dotychczasowej pensji.

Kierownictwo portugalskiego przewoźnika wskazało, że po wprowadzeniu restrykcji w przylotach pasażerów do Portugalii, a także po zamknięciu przestrzeni powietrznej przez wiele państw, do których latały TAP, doszło do “drastycznego ograniczenia” liczby rejsów.

Portugalski portal Noticias ao Minuto szacuje, że w drugiej połowie marca liczba lotów obsługiwanych przez TAP zmalała o ponad 93 proc.

Reklama

W środę minister gospodarki Portugalii Pedro Siza Vieira zapowiedział, że w przypadkach takich jak TAP, gdzie masowo zwalniani są pracownicy spółek, których działanie jest strategiczne dla kraju, rząd nie wyklucza nacjonalizacji i “użycia swojej siły”.

“Państwo ma odpowiednie narzędzia, aby przeprowadzić upaństwowienie takich spółek” - powiedział Siza Vieira w lizbońskiej rozgłośni TSF, przypominając, że rząd posiada już 50 proc. udziałów w TAP. Drugą połowę ma prywatne konsorcjum Atlantic Gateway.

W środę rano rząd Portugalii, w której na Covid-19 zmarło już 160 osób, a zakażonych koronawirusem jest prawie 7,5 tys. osób, poinformował, że zamierza przedłużyć wprowadzony 19 marca stan wyjątkowy. Decyzja w tej sprawie spodziewana jest w czwartek.