Dług wzrośnie? To nic nie znaczy! Sektor publiczny musi hojnie wydawać pieniądze [FELIETON]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 kwietnia 2020, 12:22
Biznes
Podkaminer: Dług wzrośnie? To nic nie znaczy! Sektor publiczny musi hojnie wydawać pieniądze/ShutterStock
Pogląd o potrzebie ograniczania wzrostu długu publicznego jest nie tylko bezpodstawny merytorycznie. Jest on groźny szczególnie teraz, gdy potrzebą chwili jest radykalne zwiększenie wydatków publicznych i maksymalne ograniczenie obciążeń podatkowych (i parapodatkowych) - pisze w felietonie Leon Podkaminer, emerytowany pracownik Wiedeńskiego Instytutu Międzynarodowych Porównań Gospodarczych.

Normalnym zjawiskiem, obserwowanym prawie zawsze i prawie wszędzie, jest to, że sektor publiczny jako całość (obejmująca też publiczny system emerytalny oraz narodowy bank centralny) wykazuje Jest empiryczną prawidłowością to, że wydatki sektora publicznego w większym lub mniejszym stopniu przekraczają jego dochody. Od niepamiętnych czasów Wielka Brytania, USA i Japonia rokrocznie zaliczają deficyty finansów publicznych, z reguły bardzo znaczące.

To samo odnosi się do krajów (rozważanych łącznie). Do 2011 r. skłonność do deficytu wykazywały także Niemcy. Niedawne nadwyżki finansów publicznych były tam przejściowe. Ich pojawienie się nie jest zasługą własnej polityki fiskalnej, ale agresywnej ekspansji eksportowej. Partnerzy – przede wszystkim USA – notowali wielkie deficyty w handlu z Niemcami. Stosownie do tego zadłużali się w Niemczech. Niemcy obywały się bez rosnącego zadłużenia własnych finansów publicznych tylko dlatego, że zastąpiły go rosnącym zadłużeniem innych krajów wobec siebie. Jest to sytuacja nietrwała. USA mają jej dosyć – stąd ich rosnący protekcjonizm.

>>> Czytaj też: Bank Światowy: Polska ma przestrzeń budżetową, by dać odpowiedź na epidemię

Traktat z Maastricht (1992 r.) – jeden z fundamentów Unii Europejskiej ustanowił maksymalny akceptowalny poziom rocznego deficytu w wysokości 3 proc. produktu krajowego brutto (PKB) oraz wymagał podejmowania działań redukujących, stopniowo, poziom długu publicznego do maksymalnej wysokości 60 proc. PKB. Nieoczekiwana recesja spowodowała, że kraje członkowskie – w tym Francja i Niemcy – już w latach 1992–1993 systematycznie łamały kryteria fiskalne. W 1995 r. Niemcy odnotowały deficyt przekraczający 9 proc. PKB. Nie ulega wątpliwości, że polityka niedopuszczająca do powstania tak znaczących deficytów przeobraziłaby ówczesną recesję w istną katastrofę. Z wczesnych doświadczeń wyniesiono naukę praktyczną. Zgodzono się, że w warunkach recesji (faktycznej lub nadchodzącej) deficyt jest czasami wskazany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj