Tak jak Turcy w Niemczech, Rumuni we Włoszech, czy też obywatele Ukrainy w Polsce – większość wykorzystała okazję do powrotu do ojczyzny jeszcze przed zamknięciem granic. Jak pisze Bloomberg, to spore ryzyko dla polskiego rynku pracy. Polska wydała najwięcej zezwoleń na pobyt po tym, jak Ukraina uzyskała prawo do ruchu bezwizowego do krajów Unii Europejskiej.

To między innymi napływ pracowników z Ukrainy złożył się na polski boom ekonomiczny. Praca Ukrainek i Ukraińców odpowiada pełnemu punktowi procentowemu rocznego wzrostu gospodarczego Polski.

Według danych uzyskanych przez Bloomberga z przejść granicznych między Polską a sąsiadami, w marcu wschodnią granicę lądową Polski przekroczyło aż 300 tys. osób. W Polsce prawie dwie piąte firm handlowych i usługowych liczy na pracowników z Ukrainy. Polska Federacja Producentów Żywności w otwartym liście do rządu zwróciła uwagę na to, że należy pomóc pracownikom z Ukrainy zostać w Polsce – dzięki nim straty w gospodarce (które sięgną wielu miliardów) będą mniej dotkliwe: „Nagły brak pracowników z Ukrainy doprowadzi do upadku wielu branż i może przerwać łańcuch dostaw żywności”.

Analitycy szacują, że PKB Polski prawdopodobnie skurczy się o ponad 4 proc. w 2020 roku.

>>> Czytaj też: Bank Światowy: Polska ma przestrzeń budżetową, by dać odpowiedź na epidemię