Według mediów liczba zakażeń w ciągu doby wzrosła w Brazylii do 19 638, a liczba zmarłych przekroczyła do piątku 1 060.

Złagodzenie ograniczeń związanych z epidemią miało nastąpić w rezultacie pewnego kompromisu pomiędzy prezydentem Jairem Bolsonaro, który w publicznych wystąpieniach kieruje się przede wszystkim obawami przed spowolnieniem brazylijskiej gospodarki, a ministrem zdrowia Luisem Henrique Mandettą, który - z poparciem gubernatorów stanów całego kraju - na pierwszym miejscu stawia zatrzymanie epidemii.

Jeszcze przed tygodniem wobec publicznego konfliktu na linii prezydent-minister dymisja Mandetty wydawała się nieunikniona, co sugerował m.in. dziennik "Jornal do Brasil". Jednak już w poniedziałek Mandetta oświadczył na specjalnie zwołanej konferencji prasowej: "Udało nam się z prezydentem przezwyciężyć rozbieżności i pozostaję na stanowisku".

Kompromisem między prezydentem, który w Brazylii jest szefem rządu, a jego ministrem miały być działania polegające na "uzgodnieniu zdecydowanych środków przeciwko rozprzestrzenianiu się epidemii i decyzji mających na celu poluzowanie zakazów i swobodniejsze działanie gospodarki".

Bolsonaro, który stara się zmniejszyć nadmierne - jego zdaniem - obawy społeczeństwa przed koronawirusem, uzyskał w pewnej mierze współdziałanie ze strony swego ministra. "Naszym celem jest stopniowy powrót do pracy dla gospodarki bez narażania kraju na eksplozję zakażeń" - zapewnił Mandetta.

W następnych dniach zapowiadał "dwustopniowe stosowanie środków ostrożności w związku z epidemią". Obiecał "większe otwarcie" i "poluzowanie ograniczeń" na terenach mających zasadnicze znaczenie dla brazylijskiej gospodarki oraz "swobodne poruszanie się tam osób poniżej 60. roku życia".

Dyspozycje te nie miały dotyczyć stanów, w których jest najwięcej przypadków zakażeń w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Są to: najbogatszy stan kraju z jej finansową stolicą - Sao Paulo, stany: Rio de Janeiro, Ceara, Amazonas i stołeczny dystrykt federalny Brasilia.

Według sobotnich informacji "Jornal do Brasil", który powołuje się na najnowszy sondaż Instytutu Badania Opinii Publicznej "Quest", Mandetta, który reprezentuje w rządzie partię DEM, centrowo-prawicowe ugrupowanie skupiające liberalnych demokratów, ma obecnie dwukrotnie większe poparcie wyborców niż Bolsonaro. Jego partia ma także przewagę w izbie niższej parlamentu, Izbie Deputowanych.

Minister zdrowia może też, według brazylijskich mediów, liczyć na poparcie polityczne centrowych socjaldemokratów w parlamencie.

Mandetta wyprzedza również, według sondaży, innych prawdopodobnych kandydatów w wyborach prezydenckich w 2022 roku: lewicowego eksprezydenta (2003-2011) i b. przewodniczącego Partii Pracujących Inacio Lulę da Silvę, gubernatora Sao Paulo Joao Dorię z Brazylijskiej Partii Socjaldemokratycznej i popularnego prezentera telewizyjnego Luciano Hucka.(PAP)