Mamy do czynienia z globalnym kryzysem, a takie kryzysy zawsze powodują duże przetasowania na rynku walutowym związane z przepływem kapitału.

Na ogromną skalę firmy są zadłużone w dolarze amerykańskim, wokół którego skonstruowany jest światowy system finansowy.

- Gdy na rynku jest dużo strachu część przepływów finansowych jest wymuszona tym, że ktoś, kto jest zadłużony w dolarze, albo nie jest w stanie odnowić zabezpieczenia walutowego musi reagować na rynku SPOT – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

Na tym rynku kasowym transakcje są dokonywane instrumentami finansowymi, takimi jak akcje, obligacje, warranty, prawa poboru, prawa do akcji czy certyfikaty inwestycyjne.

Ta sytuacja jest niebezpieczna dla złotego, ponieważ w krajach o wschodzącej gospodarce zadłużenie w dolarach bardzo wzrosło w ostatnich 10 latach. Presja na wzmocnienie dolara może być kontynuowana.

- Na dłuższą metę dolar w granicach 4,20 zł jest mało realny, bo jest najbardziej przewartościowany w historii, jednak w najbliższych miesiącach może być jeszcze droższy – wyjaśnia ekspert XTB.

Solidne wzmocnienie się złotego wobec euro czy franka szwajcarskiego podobnie okaże się możliwe nie wcześniej niż za kilka miesięcy.

NA RYNKU JEST DUŻO STRACHU. CZY ZŁOTY BĘDZIE CORAZ SŁABSZY?